fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

Szczęśliwy finał historii małej Faustynki

numer 1826 - 14.09.2017Polska

Pół roku temu w radomskim oknie życia rozległ się dźwięk dzwonka. Jedna z zakonnic z opiekującego się oknem Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia znalazła w nim maleńką dziewczynkę. Dzisiaj Faustynka jest zdrowa, rośnie jak na drożdżach, a co najważniejsze – ma szczęśliwy, bezpieczny dom i kochającą rodzinę.

Takie historie to najlepszy dowód na to, że okna życia są potrzebne. Dziewczynka trafiła do radomskiego okna życia przy ul. Struga nad ranem 14 marca br. Odnalazła ją jedna z zakonnic ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia zaalarmowana dźwiękiem dzwonka, który rozlega się zawsze, gdy okno zostanie otwarte. Opiekujące się miejscem siostry ochrzciły dziecko, nadając mu imię Faustyna.

Pierwszym opiekunem prawnym dziecka została Elżbieta Stolarczyk, dyrektor Katolickiego Ośrodka Adopcyjnego przy Caritas Diecezji Radomskiej. Ponieważ do 21 kwietnia nie zgłosili się rodzice dziewczynki, została ona przekazana do adopcji. – Procedura jest zakończona, więc mogę powiedzieć, że Faustynka znalazła szczęśliwy, bezpieczny dom. Jest zdrowa, kochana. Ma wszystko, co powinno mieć każde dziecko – mówi nam Elżbieta Stolarczyk.

Trudno jednoznacznie ocenić, czy procedura adopcyjna dla dzieci znalezionych w oknach życia jest prostsza czy trudniejsza niż w wypadku innych dzieci. Wszystko zależy bowiem od funkcjonowania sądów rodzinnych na danym terenie. Niektórzy sędziowie skracają procedury, inni nie.

Jak mówi Elżbieta Stolarczyk, procedura zapewnia bezpieczeństwo i ochronę danych matce w sytuacji, gdy nie doszło do zagrożenia życia lub zdrowia dziecka. Inaczej jest wtedy, gdy pojawiają się jakiekolwiek sygnały wskazujące na zaniedbanie czy nadużycia wobec dziecka – wówczas w trosce o jego dobro konieczne jest odnalezienie i ewentualne pociągnięcie matki do odpowiedzialności karnej. – Wtedy procedura adopcyjna może się wydłużyć – wyjaśnia Elżbieta Stolarczyk.

Czy okna życia są potrzebne? – Zdania są podzielone, natomiast moje prywatne stanowisko jest takie, że są one bardzo potrzebne. Życie samo w sobie jest darem i świętością, więc każda forma, która umożliwia przeżycie – w tym wypadku głównie maleńkich dzieci – jest bardzo potrzebna – mówi „Codziennej” dyrektor Katolickiego Ośrodka Adopcyjnego.

Pierwsze okno życia w Polsce zostało otwarte w 2006 r. przez Caritas Archidiecezji Krakowskiej. Dzisiaj w całym kraju jest ich już blisko sto – tyle samo dzieci zostało dzięki nim uratowanych.

(eKAI)



Autor: Dorota Łomicka