Ofiary czekają na sprawiedliwość

numer 1849 - 11.10.2017Społeczeństwo

ARCHIWUM X Tropi morderców po latach

Pierwszy, krakowski, wydział Archiwum X był zespołem do spraw niewykrytych zabójstw, a popularną obecnie nazwę nadaną mu przez dziennikarzy, otrzymał później. Formalnie grupa zaczęła działać od stycznia 2005 r.

Oprawca Katarzyny był bezkarny przez 19 lat, mąż Angeliki niemal tyle samo, podobnie gwałciciel i zabójca Iwony. Długo nie trafiali za kratki z powodu błędów w śledztwie, przeoczenie ważnych dowodów czy matactwo. W końcu na rękach każdego zatrzasnęły się kajdanki. Do akcji wkroczyło bowiem Archiwum X.  

W kronikach kryminalnych często ostatnio pojawia się informacja o rozwiązaniu zagadki morderstwa sprzed lat. Nierzadko dekady lub nawet więcej... Chociażby przedwczoraj policjanci z Wrocławia ujawnili, że schwytano grupę osób podejrzanych o dokonanie brutalnego zabójstwa 56-latka.

Mężczyzna zniknął, nikt nie wiedział, gdzie jest, nie znaleziono ciała. Śledztwo utknęło w martwym punkcie. Dopiero po trzech latach odnaleziono zwłoki. I zatrzymano pięcioro podejrzanych. Niektórzy próbowali się ukryć za granicą, w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Wszyscy trafili za kratki. Dzięki pracy funkcjonariuszy ze specjalnego wydziału badającego niewyjaśnione zbrodnie. Popularnie nazywanego Archiwum X.

– To jest bardzo ważne, że przestępcy sprzed wielu lat, którzy popełnili zbrodnie nawet kilkanaście lat temu, nie mogą się czuć bezpiecznie. Dziś w każdej komendzie wojewódzkiej policji są funkcjonariusze z biura kryminalnego z sekcji Archiwum X, którzy zajmują się takimi sprawami – podkreślił szef MSWiA Mariusz Błaszczak.

Te słowa padły po schwytaniu Roberta J. – podejrzanego o bestialskie zabójstwo studentki z Krakowa.

Kryptonim Skóra

„Sprawca działał w wyniku motywacji patologicznej o podłożu seksualnym, w celu zaspokojenia patologicznego popędu seksualnego, a także w celu pozbawienia życia ofiary ze szczególnym okrucieństwem” – podała Prokuratura Krajowa.

Tak został opisany sposób działania Roberta J., 52-letniego mężczyzny, który jest podejrzany o dokonanie makabrycznej zbrodni – zabójstwa Katarzyny Z., studentki religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Dziewczyna zaginęła w listopadzie 1998 r. Po dwóch miesiącach fragmenty ludzkiej skóry wkręciły się w śrubę pchacza pływającego po Wiśle. Badania genetyczne nie pozostawiły wątpliwości – były to szczątki studentki zamordowanej w okrutny sposób. Bestialstwo sprawcy przeraziło nie tylko mieszkańców Krakowa, a w ściganie okrutnego mordercy zaangażowały się dziesiątki policjantów i prokuratorów, pomagali eksperci ze Stanów Zjednoczonych i z Europy Zachodniej, biegli rozmaitych dziedzin nauki. Niestety kat Kasi bardzo długo pozostawał bezkarny. Wpadł dopiero tydzień temu.

„Ogłoszenie zarzutów podejrzanemu Robertowi J. po prawie 20 latach od tego niezwykle brutalnego zabójstwa było możliwe dzięki wręcz tytanicznej pracy i ogromnemu zaangażowaniu prokuratorów, funkcjonariuszy policji oraz licznych biegłych powołanych w sprawie. Musieli oni zmierzyć się z działaniem przestępczym sprawcy bez precedensu zarówno w polskiej, jak i światowej kryminalistyce. Fakt oskórowania ofiary, tak szokujący dla naszych wzorów kulturowych, wywoływał nieustanne zainteresowanie postępami śledztwa zarówno mediów, jak i opinii publicznej” – podkreśliła Prokuratura Krajowa.

Policjanci pomagali mordercy

Ogromne emocje przez długie lata wywoływało także śledztwo w sprawie zabójstwa Iwony Cygan, 17-letniej licealistki ze Szczucina (Małopolska). Zwłoki dziewczyny znaleziono w połowie sierpnia 1998 r



zawartość zablokowana

Autor: Grzegorz Broński


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się