fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Wybory uczciwe i bez tajemnic

numer 1849 - 11.10.2017Polska

POLITYKA Zmiany w ordynacji wyborczej prawdopodobnie jeszcze w tym roku 



Według nieoficjalnych informacji Jarosław Kaczyński na poniedziałkowym spotkaniu z posłami Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że projekt reformy ordynacji wyborczej jest już gotowy. „Codzienna” ustaliła, że obóz rządzący chce wprowadzić wiele zmian, aby wykluczyć możliwość sfałszowania wyborów. Jednak prace nad projektem mają się rozpocząć dopiero po tym, jak zostaną przyjęte zmiany dotyczące reformy sądownictwa. 

Rozmawialiśmy o wszystkim, co jest ważne. Oczywiście też o zbliżających się wyborach samorządowych – powiedział dziennikarzom Jarosław Kaczyński po poniedziałkowym spotkaniu z posłami swojej partii. Nawiązał tym samym do planowanych zmian w ordynacji wyborczej, które chce wprowadzić PiS. – Projekt reformy już jest, ale temat ruszy po reformie wymiaru sprawiedliwości. To jest korekta ogólnych zasad – taką informację przekazał uczestnikom spotkania prezes PiS-u. Postanowiliśmy się dowiedzieć, jakie konkretne zmiany szykuje obóz rządzący. – Dyskusja dotyczy wielu elementów. Przede wszystkim chcielibyśmy wprowadzić zmiany, które pozwoliłyby uniknąć sytuacji z 2014 r., kiedy to było wiele niejasności związanych m.in. z unieważnianiem głosów lub ich podliczaniem – tłumaczy „Codziennej” Bartłomiej Wróblewski, prawnik i poseł PiS-u. – Chodzi m.in. o możliwość wideorejestrowania wyborów, od momentu rozpoczęcia prac komisji, poprzez głosowania, do zliczania głosów. Zmienić mają się też karty do głosowania. Obecnie są to tzw. książeczki i niestety wielu wyborców wciąż się myli, na każdej stronie zaznaczając kandydatów. Chcemy uprościć tę formę. Wszystko to sprawi, że proces wyborczy będzie uczciwy, bardziej przejrzysty i trudniejszy do sfałszowania – tłumaczy polityk PiS-u. Natomiast jeśli chodzi o samą ordynację wyborczą, projekt zmian zakłada m.in. uniemożliwienie kandydatom na burmistrzów i wójtów ubieganie się o miejsce w radzie powiatu i sejmikach wojewódzkich. – Obecne przepisy pozwalają zainteresowanym na kandydowanie na kilka stanowisk naraz. Cały czas rozmawiamy, czy tak powinno być. Oprócz tego chcielibyśmy, żeby proporcjonalne wybory obowiązywały w całej Polsce, a nie tylko w największych miastach. Niestety w tym momencie w większości miast są wybory większościowe, co oznacza, że np. w Gnieźnie, gdzie PiS może liczyć na 40 proc. poparcia, ma tylko jednego radnego. Reasumując, proponowane przez nas zmiany mają prowadzić do uczciwego podziału władzy i transparentności wyborów – stwierdził Wróblewski.



Autor: Jan Przemyłski