fot. Wikipedia

​Macron ignoruje głos ulicy

numer 1850 - 12.10.2017Świat



FRANCJA We wtorek tysiące pracowników francuskiego sektora budżetowego wyszły na ulice Strasburga, Paryża, Lyonu, Nicei i innych miast, aby zaprotestować przeciwko planom redukcji 120 tys. etatów oraz zamrożeniu płac w sektorze publicznym. 

We wtorkowych ogólnokrajowych protestach związków zawodowych sektora państwowego, które zrzeszają m.in. nauczycieli, pracowników szpitali, kontrolerów ruchu lotniczego, wzięło udział ok. 200 tys. osób.

Liderzy związkowi, którzy reprezentują 5,4 mln francuskich pracowników, nie zgadzają się z planami prezydenta Francji, który zamierza restrukturyzować przedsiębiorstwa państwowe, co ma doprowadzić do likwidacji 120 tys. etatów do 2022 r., oraz chce zamrozić podwyżki pensji. Oskarżają przy tym Macrona o stygmatyzowanie pracowników sektora publicznego oraz sprzyjanie prywatnemu biznesowi. Najważniejszy mieszkaniec Pałacu Elizejskiego nie załagodził sytuacji, mówiąc kilka dni temu do protestujących, „żeby szukali pracy, zamiast robić chaos na ulicy”. 

Mam nadzieję, że rząd nas wysłucha oraz przedstawi nowe propozycje dla naszej gospodarki – oświadczył sekretarz generalny CGT Jean-Marc Canon w rozmowie z francuską agencją prasową AFP



zawartość zablokowana

Autor: Paweł Kryszczak


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się