fot. Czerniecki.net

Tu, skąd widać burze

numer 1868 - 03.11.2017Podróże

O skalnej formacji Ayo nie znajdziemy za wiele w przewodnikach. I pewnie dlatego jesteśmy tutaj zupełnie sami. Wiatr znad morza wdziera się między obłe skały.

Dobrze, że Staś pożyczył nam to auto… – po dłuższej chwili jazdy przez pustkowie Magda przerywa milczenie.

– Oj tak… Na piechotkę raczej byśmy tu nie dotarli… – podchwytuję.

– Albo w najlepszym razie za kilka tygodni – uśmiecha się Magda.

Chyba wreszcie zaczyna łapać dystans. To dobrze. Do tej pory bowiem w milczeniu obserwowała to, co za oknem. A tam rzeczywiście pustynia, pustynia, pustynia. Krzaki, a raczej suche badyle, spalona słońcem ziemia i daleko w tle wąski błękitny paseczek. To Morze Karaibskie. Wjechaliśmy na północne rubieże Aruby. Jednej z wysp tzw. Małych Antyli. 

Ciekawe, że od kilkudziesięciu już minut nie mijaliśmy żadnego innego samochodu. Piaszczysta droga staje się coraz węższa. Naturalną jej granicę wytyczają rosnące coraz gęściej kaktusy. Dopiero po pewnym czasie widać dziwną wypukłość. Na dość płaskiej wyspie to musi zastanawiać.

Jesteśmy już na tyle blisko, że widać nieco wyraźniej kształty. Obłe kamienie. Jakby ułożone przez jakiegoś olbrzyma. Jeden na drugim. Domyślam się, że tutejsi już od dawien dawna snują legendy, co dana formacja może przedstawiać. Ten najbliższy to pewnie będzie wielbłąd. A tam dalej pysk rekina. Jak przystało na wyspę ze wszech stron otoczoną wodami ciepłego morza.

Dojechaliśmy. To skalna formacja Ayo. Nie ma o niej za wiele w przewodnikach. I pewnie dlatego jesteśmy tutaj zupełnie sami. Ależ cisza. Wiatr znad morza wdziera się między obłe skały. Pora podejść bliżej.

Po Ayo prowadzi dyskretna ścieżka. Z początku wytyczona przez leżące po jej obu stronach kamyczki. Z czasem znika. Trzeba już sobie radzić samemu. Można pójść prosto przez wąski wąwóz między głazami. Ale i odbić w prawo, wchodząc nieco wyżej. Wybieram tę drugą drogę.

– Stamtąd musi być świetny widok na całą okolicę! – tłumaczę się patrzącej na mnie troskliwie Magdzie.

– Uważaj, proszę cię… Tu mogą być węże!

Węży może i nie widać



zawartość zablokowana

Autor: Stefan Czerniecki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się