Na pomoc skrzywdzonej kobiecie

numer 1873 - 09.11.2017Publicystyka

Zagrożenie bezdomnością Przerażająca urzędnicza obojętność w stolicy Małopolski



Blisko siedemdziesięcioletnia, poważnie chora Małgorzata Tyrpa od kilku lat walczy w Krakowie o dach nad głową. Niestety, mimo licznych interwencji osób bliskich i obcych urzędnicy wszelkich szczebli pozostają obojętni. Co więcej, chcą się jej pozbyć z komunalnego mieszkania, w którym przeżyła z rodziną 30 lat. Kobiecie grozi bezdomność.

Problemy Małgorzaty Tyrpy zaczęły się w maju 2014 r., tuż po śmierci jej męża. Okazało się, że na jej lokalu ciąży blisko 70-tysięczny dług oraz nakaz eksmisji – o którym nie miała wcześniej pojęcia, ponieważ małżonek zatajał przed nią wszelkie istotne informacje. Kobieta była w trudnej sytuacji: chory kręgosłup, leczona od lat poważna depresja, którą pogłębiała nieleczona choroba alkoholowa męża. I oto kolejny problem – zagrożenie wyrzuceniem z mieszkania. Pani Małgorzata i jej synowie nie chcieli i nie chcą opuszczać domu, ale nie mieli dość pieniędzy, by zlikwidować zadłużenie.

Starsza pani bierze kredyt

Kobieta jest położną z długim doświadczeniem zawodowym. Choć schorowana, wciąż pracuje, licząc się z tym, że w każdej chwili będzie musiała przejść na emeryturę. Bardzo zależało jej na jak najszybszym uregulowaniu długu i odzyskaniu utraconego tytułu najmu. Zdecydowała się na kredyt bankowy i likwidację polisy ubezpieczeniowej. Oprócz tego na bieżąco regulowała i nadal reguluje wszelkie opłaty – czynsz i media.

Bank przyznał pani Małgorzacie kredyt na osiem lat – w ciągu miesiąca spłaciła dług ciążący na mieszkaniu. Sprawa zamknięta? Nie, gehenna dopiero się zaczyna. Urzędnicy miejscy postanowili utrzymać decyzję o eksmisji. Sprawa ciągnęła się latami, ale pod koniec października 2017 r. pani Małgorzata i jej synowie otrzymali pismo – wezwanie do opuszczenia lokalu do końca listopada br. Sprawa jest skandaliczna, a adwokat pani Tyrpy zwraca uwagę, że wyrok sądowy nie uwzględnił niepełnosprawności kobiety – stąd decyzja o eksmisji bez prawa do lokalu socjalnego.

Małgorzata Tyrpa słała listy do pełnomocnika prezydenta Krakowa ds. społecznych Andrzeja Kuliga i do samego Jacka Majchrowskiego. Przeszły właściwie bez echa. Andrzej Kulig, choć w mediach głośno mówi o swojej walce z depresją, dla biednej i starszej osoby dotkniętej tym samym cierpieniem nie miał wiele czasu i serca. W sprawie pani Tyrpy interweniował przewodniczący komisji rewizyjnej Adam Kalita z PiS‑u, ale też nic nie wskórał.

Zagrożona eksmisją kobieta opisała swoją sprawę w liście do wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego w październiku 2016 r.: „Ufając w minimum dobrej woli urzędników miasta Krakowa, którzy zgodnie z obowiązującymi przepisami mogli (gdyby chcieli) przywrócić mi tytuł najmu do mieszkania zajmowanego od ponad trzech dekad, wykazałam maksimum rzetelności wobec wierzyciela. […] Choć jestem osobą ciężko doświadczoną przez życie, niepełnosprawną z dwóch tytułów, nigdy nie korzystałam z pomocy opieki społecznej. Całe życie staram się stawiać czoła problemom. Wciąż jestem aktywna zawodowo – pracuję w przychodni jako położna”. Niestety, kontakt z urzędnikami Ministerstwa Sprawiedliwości trwał krótko i się urwał.

Wpychanie w bezdomność

Tyle ciężkie jak kamienie fakty. Czas na komentarz. Jeżeli zastanawiali się Państwo kiedyś, skąd się bierze zagrożenie bezdomnością, to macie właśnie podręcznikowy przykład



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Wołodźko


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się