Sprawa z Ploërmel triumfem Jana Pawła II

numer 1873 - 09.11.2017Publicystyka

FRANCJA Korespondencja znad Sekwany

Dyskusja wokół krzyża na łuku pomnika w bretońskim miasteczku Ploërmel przekroczyła granice Francji. Warto zwrócić uwagę, że jest ona elementem trwającej od kilku lat próby reinterpretacji zasady laickości V Republiki w kierunku wyraźnie antykatolickim.

Tego typu działania mają zapewne przygotować grunt pod stworzenie wielokulturowego społeczeństwa. Jednocześnie ekspansja islamu i coraz dalej idące tendencje poprawności politycznej wywołały we Francji pewien społeczny sprzeciw. Rebeliantami okazują się przy tym nie prawicowi politycy, ale samo społeczeństwo.

Kiedy francuskie „non possumus”?

W ostatnich latach mieliśmy do czynienia z atakami na drodze sądowej lub administracyjnej, dokonywanymi przez wojujących ateistów, określających się nad Sekwaną jako wolnomyśliciele, na bożonarodzeniowe szopki, zbyt głośno bijące kościelne dzwony czy figury Najświętszej Maryi Panny. Francja doświadczyła także dużej liczby profanacji kościołów, cmentarzy, a nawet aktów przemocy wobec księży. Dechrystianizacja szła też coraz dalej poprzez zmiany w prawie rodzinnym, redefiniowanie instytucji małżeństwa czy uznawanie aborcji za „podstawowe prawo kobiet”.

Opór środowisk katolickich bywał przełamywany coraz łatwiej, wierzący wycofywali się na kolejne, coraz bardziej symboliczne linie oporu. Część wiernych zaakceptowała w imię jakiegoś dziwnego „aggiornamento” sprowadzenie Kościoła katolickiego do czegoś pomiędzy instytucją charytatywną a punktem pomocy np. dla imigrantów. Czy sprawa obrony krzyża w Ploërmel wywoła jakieś francuskie „non possumus”?

Pokaż swój krzyż

Wydaje się jednak, że mer miasta Patrick Le Diffon nie chciałby, by jego miejscowość stała się symbolem takiego oporu. Mówi nawet wprost o potrzebie unikania zamieszek i niepokojów. Zamierza skorzystać z ostatniej ścieżki prawnej, jaką jest jeszcze odwołanie się od decyzji francuskiej Rady Stanu do trybunału europejskiego w Strasburgu.

Pojawił się też pomysł na uchylenie się od skutków wyroku Rady Stanu przez zmianę statusu gruntu, na którym stoi pomnik, z placu publicznego na teren prywatny. W grę wchodzi sprzedaż części placu episkopatowi Francji lub agencji nieruchomości, która stawia przy placu św. Jana Pawła II mieszkania. Pomnik znalazłby się wówczas na obszarze przylegającego do budynku parkingu. Nie ma przy tym przeszkód finansowych, jako że miasto nie będzie stawiało w tej materii wygórowanych żądań



zawartość zablokowana

Autor: Bogdan Dobosz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się