Polska-Ukraina – relacje na zakręcie

numer 1875 - 13.11.2017Publicystyka

Geopolityka Pomagać i wymagać!

Żeby zastanowić się nad zauważalnym w ostatnich latach pogorszeniem w stosunkach polsko‑ukraińskich, należałoby najpierw zdiagnozować sytuację u naszego wschodniego sąsiada.

Jako wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, odpowiedzialny od lipca 2014 r. za politykę wschodnią PE, a także z racji piastowania już dziewiąty rok stanowiska wiceprzewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego Euronest (UE – Partnerstwo Wschodnie) i dzięki dostępowi do różnych źródeł, często nieosiągalnych dla opinii publicznej, mogę stwierdzić, co następuje. Sytuacja na Ukrainie, na obszarach niekontrolowanych przez rząd w Kijowie, a więc w Donbasie, bardzo się pogorszyła, jeśli chodzi o kwestie gospodarcze i społeczne. Separatyści kontrolujący te tereny przy pomocy Rosjan postanowili znacjonalizować przemysł. Skutki takiego działania odczuwa już blisko 800 tys. osób zamieszkałych na tym terenie: część z nich po prostu straciła pracę, a część dostaje znacznie pomniejszone pensje (zwykle o co najmniej 50 proc.). Pensje są wypłacane wyłącznie w gotówce. Jednak często nie ma na rynku dostępnej gotówki. Ludzie nie mają zapewnionego bezpieczeństwa, jeśli chodzi o życie, zdrowie, a także jedzenie. Nawet firma Rinata Achmetowa – System Capital Management musiała zwolnić 23,5 tys. ludzi. Pozostali otrzymują niższe wynagrodzenie. W ramach pomocy humanitarnej aż pół miliona osób otrzymywało dotychczas paczki żywnościowe – w dużej części finansowane przez króla oligarchów Achmetowa, w dużo mniejszym przez międzynarodowe organizacje humanitarne i charytatywne. Teraz możliwości tej pomocy się zmniejszą.

Podziały na górze – ukraińskie zmęczenie

Narasta swoista konkurencja między premierem Władimirem Hrojsmanem a jego politycznym patronem, prezydentem i oligarchą Petrem Poroszenką. Hrojsman, były mer Winnicy (za jego czasów odsłonięto tablicę upamiętniającą przybycie tam Józefa Piłsudskiego i sojusz z Petlurą!), późniejszy wicepremier i szef parlamentu, stara się – jak powiedział mi to pewien brytyjski ekspert – rozpychać się łokciami, by wywalczyć dla siebie trochę przestrzeni, a nie być bezwolnym narzędziem w rękach głowy państwa. Prezydent zaś w zarodku tępi swoich potencjalnych rywali w następnych wyborach prezydenckich. Hrojsman ponoć miał prezydenckie ambicje, zwłaszcza gdy opublikowano sondaże wskazujące na bardzo znaczący spadek poparcia dla prezydenta oligarchy. Jednak szef rządu w Kijowie jest na tyle pragmatyczny, że już zrozumiał, iż miałby szanse zamienić fotel premiera na prezydenta wyłącznie wtedy, gdyby Petro Poroszenko zrezygnował z kandydowania i poparł swojego dotychczasowego pupila. Na to jednak nie ma praktycznie żadnych szans. W bezpośrednim starciu Hrojsman nie ma szans na pokonanie prezydenta, który jest przecież jednym z najbogatszych Ukraińców.

Tymczasem rekordowa liczba Ukraińców nie wie, na kogo oddać głos. Zwykle w krajach Zachodu jest to kilkanaście procent, czasem nieco ponad 20 proc. obywateli. W wypadku naszego wschodniego sąsiada aż połowa (dokładnie 49 proc.) obywateli jest tak zmęczona politycznymi konfliktami i zagubiona, że odmawia wskazania, na kogo chce głosować.

Deale dawnych wrogów...

W przyszłym parlamencie znaleźć się może nawet ponad dziesięć partii. Ich liczba zależy nie tylko od przekroczenia progu wyborczego, ale także od zawierania nowych koalicji przedwyborczych, zwłaszcza przez ugrupowania, które obawiają się, że może zabraknąć im niewiele do przekroczenia pięcioprocentowego – jak w Polsce – progu. Ten los spotkał zresztą nacjonalistyczną Swobodę w 2014 r. (zabrakło jej 0,29 proc. do przekroczenia progu). Ze Swobodą – której przewodził Serhij Tiahnybok, jeden z trzech liderów Majdanu, obok boksera, a obecnego mera Kijowa Witalija Kliczki i późniejszego premiera Arsenija Jaceniuka – polityczny romans ma obecnie były prezydent Gruzji i symbol westernizacji tego kraju, były mer Odessy Micheil Saakaszwili. Zdaniem wielu obserwatorów, to dowód skali jego upadku



zawartość zablokowana

Autor: Ryszard Czarnecki


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się