Fot Fotomag/Gazeta Polska

Selekcja negatywna

numer 1877 - 15.11.2017Sport

Piłka nożna Meksykanie pokazali nam, że do światowej czołówki trochę jeszcze Polsce brakuje

Reprezentacja Polski rozegrała mecz, który dla większości obserwatorów nie miał większego sensu. Po przegranym 0:1 spotkaniu z Meksykiem trudno znaleźć jakiekolwiek pozytywy. Może on być jednak przydatny do negatywnej selekcji przed mundialem w Rosji. 

Mecze z Meksykiem i Urugwajem pokazały, że do reprezentacji nie nadają się (jest to subiektywna ocena reportera „Codziennej”) Kamil Wilczek, Jakub Świerczok i Tomasz Kędziora. Dwaj pierwsi nie wywiązali się ze swojego podstawowego zadania, czyli nie stwarzali żadnego zagrożenia pod bramką rywali, a Kędziora zawiódł w obronie, bo to po jego błędzie padł zwycięski gol dla Meksyku. Słabo, jak zwykle, zagrał też Thiago Cionek, ale jego pozycja w kadrze jest bardzo mocna, bo jak każdy wie, jest pupilkiem selekcjonera. Jak na dwa mecze to tych wniosków jest bardzo mało. W marcu, kiedy reprezentacja zagra dwa następne mecze towarzyskie, materiałów do analizy powinno być więcej, bo w końcu do mistrzostw świata zostaną wtedy raptem trzy miesiące, więc trudno podejrzewać, żeby którykolwiek piłkarz spoza pierwszej jedenastki reprezentacji po prostu sobie je odpuścił, tak jak niektórzy z graczy w sobotę i poniedziałek. 

Po sukcesach ekipy Adama Nawałki poprzeczka została zawieszona wyżej niż wcześniej. I dlatego takie spotkania, jak to z Meksykiem, odbierane są skrajnie negatywnie. 

– Kompletnie mnie to nie martwi, że w obu meczach nie strzeliliśmy gola. – Jestem realistą i zdaję sobie sprawę, że takie mecze, które rozgrywane są po wywalczeniu awansu do mistrzostw świata, służą selekcji oraz wypróbowaniu innych systemów gry. Chcieliśmy sprawdzić ustawienie z trójką obrońców. Z Urugwajem wyglądało to całkiem dobrze, ale z Meksykiem już gorzej. To jednak drużyna ze światowej czołówki. Na pewno wyciągniemy z tego wnioski. Dokonamy gruntownej analizy poniedziałkowego spotkania. Indywidualne oceny będziemy wystawiali po tym, jak opadną emocje. Nie chcę oceniać gry poszczególnego zawodnika od razu po meczu



zawartość zablokowana

Autor: Artur Szczepanik


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się