​Śmierć przyjaciół Polski nie była wypadkiem

numer 1877 - 15.11.2017Świat

KIJÓW Śledczy prowadzący postępowanie ws. śmierci ukraińskich politologów wracających z konferencji w Polsce podejrzewają, że wypadek, w którym zginęli, mógł być efektem umyślnych działań.

Jak informowała „Codzienna”, pięć osób zginęło 6 września br. nad ranem w wypadku samochodowym w obwodzie rowieńskim. Wszyscy wracali z Warszawy, gdzie wzięli udział w konferencji poświęconej współpracy państw Międzymorza w warunkach wojny hybrydowej.

Tragicznie zmarli to politolodzy dr Ołeksandr Masłak, Ołeksij Kurinnyj i Ołeksandr Nikanorow oraz dziennikarz Wołodymyr Karagiaur i działacz społeczny Serhij Popow. Do zdarzenia doszło na trasie Jagodin–Kowel–Kijów w obwodzie rówieńskim na Ukrainie. Jak wówczas podawały ukraińskie media, powołując się na zeznania świadków, samochód, którym jechali uczestnicy konferencji, miał niespodziewanie zjechać na przeciwległy pas i zderzyć się z nadjeżdżającą ciężarówką.

Jednak po miesiącach szczegółowe postępowanie wykazało, że nie był to zwykły wypadek. W trakcie śledztwa ustalono, że 6 września to kierowca ciężarówki DAF umyślnie doprowadził do zderzenia z samochodem Opel Omega, w którym jechali politolodzy, działając z zamiarem pozbawienia ich życia



zawartość zablokowana

Autor: Wespazjan Wielohorski


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się