fot. Tomasz Hamrat / Gazeta Polska

Czekam na kolejny rekord

numer 1894 - 05.12.2017Sport

2017 r. zakończyłam bez pobicia własnego rekordu świata, choć podczas mityngu w Cetniewie zabrakło zaledwie 11 cm. Później w zbliżeniu się do takich wyników przeszkadzały mi problemy z palcem, ale już przeszły. Jest we mnie głód rzucania i bicia kolejnych rekordów. Mam ogromną motywację do trenowania, mimo że wszystko już osiągnęłam – mówi dwukrotna złota medalistka olimpijska w rzucie młotem.

Powoli dobiega końca rok 2017. Ilu statuetek dla najlepszego sportowca czy lekkoatlety spodziewa się Pani w tym roku? Wystarczy miejsca w gablocie z trofeami?

Jestem gotowa. (śmiech) Liczę na to, że po raz ósmy załapię się na wyróżnienie w najbardziej prestiżowym plebiscycie „Przeglądu Sportowego”. Ale każda statuetka, którą otrzymuję, dostarcza mi niezwykle przyjemnych doznań. To okazja, żeby przypomnieć sobie najfajniejsze momenty danego roku. Tytuł Sportowca Roku to zawsze miłe wyróżnienie, ale on jest zawsze efektem konkretnego sukcesu osiągniętego na zawodach.

Co Pani najmocniej utkwiło w pamięci w 2017 r.?

Nie patrząc na moje osiągnięcia, to z wielkim uznaniem obserwowałam sukcesy naszych skoczków (w lutym zdobyli złoty medal mistrzostw świata w drużynie).

Ostatnio wspominała Pani o swojej pierwszej, dość nietypowej wygranej. Zwycięstwie w konkursie rzutu beczką po piwie.

Jeśli dobrze pamiętam, to było 14 lat temu. Dwa dni po osiemnastych urodzinach organizowano w moim rodzinnym mieście w Rawiczu festyn, którego jedną z atrakcji był właśnie rzut beczką po piwie. Ważyła sporo, jakieś 10–15 kg, ale dałam sobie radę



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się