„Słońce Jamajki”

numer 1894 - 05.12.2017Publicystyka

NIEMCY I z dialogu wyszło dno, zero, czyli nic.

Mają Państwo niesamowite szczęście, że tylko mnie czytają! Tak, nie przesadzam – mają Państwo szczęście! Nie, nie jestem aż takim bufonem, żeby twierdzić, iż moje teksty są nadzwyczajne i wybitne. Bardziej chodzi mi o to, że nie muszą mnie Państwo słuchać, bo zagadałbym o polityce na śmierć, a co ważniejsze, nie muszą Państwo słuchać, jak śpiewam! 

Po takim doświadczeniu gabinety psychoterapeutyczne odnotowałyby niespotykaną hossę, a ja zostałbym najprawdopodobniej odizolowany od zdrowej tkanki społecznej poprzez zesłanie na bezludną wyspę. Ostatnią znaną ludzkości próbę wokalną podjąłem nieopatrznie, będąc u siostry, kiedy to zmywając naczynia, zacząłem cichutko nucić pod nosem pewną skoczną melodię. Ponieważ uznałem, że idzie mi całkiem nieźle poniosło mnie tak, iż straciłem czujność i wydawanym dźwiękom dodałem nadzwyczajnej mocy. Wtedy zostałem bezpardonowo i nagle zaatakowany przez siostrę. Ta okrutna kobieta kilkakrotnie naruszyła moją nietykalność cielesną, uderzając mnie ścierką w okolice łopatek, a następnie kazała mi wynosić się z domu i iść wrzeszczeć na podwórko. Ustąpiłem przed brutalną siłą i z dumnie podniesioną głową udałem się we wskazane miejsce, aby uczynić zadość sztuce otoczonej opieką przez Polihymnię. Po powrocie do ciepłego budynku spot­kałem się z powszechnym ostracyzmem i murem milczenia, w którym jedynego wyłomu dokonała radośnie uśmiechnięta buzia mojej ukochanej ośmioletniej siostrzenicy. Traumatyczna historia! Na koniec dodam jedynie, że wykonywałem utwór niemieckiego zespołu Goombay Dance Band zatytułowany „Słońce Jamajki”.

Wiadomo, o co chodzi

Tymczasem „jamajki” w Niemczech nie będzie! Absolutnie nie chodzi o odwołanie mojego muzycznego ­tournée po kraju Goethego, ale o zerwanie rozmów koalicyjnych prowadzonych od kilku tygodni pomiędzy chadekami (CDU/CSU), Zielonymi i liberałami (FPD). Christian Lindner, lider liberałów, oznajmił w nocy z 19 na 20 listopada, że jego partia odstępuje od negocjacji. Jak to zwykle bywa w podobnych wypadkach, Lindner wskazał odpowiedzialnych za zaistnienie takiego stanu rzeczy. Pierwsza została napiętnowana Angela Merkel, która rzekomo nie była w stanie właściwie pokierować negocjacjami, a w następnej kolejności przywołano Zielonych, których żądania miały być ciągle zmieniane. Jako główne obszary nieporozumień wskazywano limity sprowadzania uchodźców i ich rodzin oraz rozbieżności w gospodarce energetycznej i ściśle powiązanej z nią ochronie środowiska. Oczywiście chadecy z Zielonymi natychmiast ripostowali, zarzucając liberałom cynizm i umyślne zakończenie negocjacji. Prawdy pewnie szybko nie poznamy, gdyż nie dysponujemy szczegółową wiedzą, ale dysponujemy za to rozumem, który podpowiada, że jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze, których substytutem w polityce są stanowiska ministerialne i urzędowe.

Stanowiska ministerialne i urzędowe są bardzo pożądane przez polityków FPD z prozaicznego powodu – po wyborach w roku 2013 do Bundestagu się nie dostali i musieli trwać w politycznej inkubacji przez długie cztery lata. Przypuszczam, że po takim okresie posuchy postanowili odrobić straty z nawiązką i zażądali bardzo dużo. Wyborcom takich rzeczy mówić nie wolno, więc naopowiadano im bajek o łączeniu imigranckich rodzin i innych problemach, które nie pozwalają stworzyć koalicyjnej „jamajki”. Ponieważ wszyscy wiedzieli, że rozmowy idą jak po grudzie, do akcji wszedł Frank Walter Steinmeier, prezydent Niemiec, który tuż przed zerwaniem rozmów wzywał interlokutorów do kompromisu i zgody. Sytuacja musiała być faktycznie bardzo zła, skoro Steinmeier powiedział otwarcie, że uniknięcie powtórnych wyborów jest priorytetem! Tak, drodzy Państwo, tego nie rzekł żaden afrykański kacyk, ale prezydent największego europejskiego kraju! Okazało się, że w tej grze wszyscy przecenili swoje siły, bo niemieckiego prezydenta nikt nie posłuchał, a Christian Lindner został wykluczony z dalszych rozmów, ponieważ na scenę powrócił stary gracz – Martin Schulz



zawartość zablokowana

Autor: Tȟašúŋke Witkó


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się