Fot.Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

Czechow jest jak Mozart

numer 1894 - 05.12.2017Kultura

WYWIAD   Z reżyserem teatralnym IWANEM WYRYPAJEWEM rozmawia MAGDALENA FIJOŁEK



Dramat powinien być wystawiany dokładnie tak, jak został napisany, ponieważ treść i forma są nierozłączne, a wierność tradycji wydaje się dziś największym wyrazem awangardy – mówi Iwan Wyrypajew, reżyser „Wujaszka Wani” Antoniego Czechowa z Teatrze Polskim. Premierę spektaklu zaplanowano na 9 grudnia.

Podjął się Pan realizacji sztuki Czechowa bez skreśleń. Co to w praktyce oznacza?

To, że zminimalizowaliśmy ingerencję w oryginał. Owszem, pozwoliłem sobie na zmianę kilku słów, ale ograniczyłem się wyłącznie do zmian koniecznych i kosmetycznych. 

Dlaczego? Nie miał Pan pokusy, by – wzorem innych współczesnych twórców teatralnych – oryginał uznać zaledwie za luźną inspirację?

Nie. Sam jestem autorem i staram się szanować innych autorów. „Wujaszek Wania” jest nie tylko genialną opowieścią, ale i bardzo dobrze napisanym dramatem, który nie wymaga większych korekt. Gramy go więc przez dwie godziny, bez przerwy.

Powiedział Pan kiedyś, że dziś największym objawem awangardy jest wierność tradycji. To dlatego zdecydował się Pan na klasyczne ujęcie „Wujaszka Wani”?

Tak, i bardzo dziękuję za to pytanie



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się