W stronę Polski samodzielnej

numer 1895 - 06.12.2017Publicystyka

Analiza Dyplomacja RP 2015-2017 (1)



Mijają dwa lata od wyborów do Sejmu i Senatu, które przyniosły samodzielną większość koalicji, jej rdzeniem jest PiS. 16 listopada owego roku ukonstytuował się wyłoniony przez tę większość rząd pani premier Beaty Szydło. Mamy więc obecnie niemal półmetek kadencji parlamentarnej. To dobry moment, by się pokusić o bilans działań dyplomacji RP w okresie dwóch ostatnich lat.

Zostanie on przedstawiony w serii czterech artykułów, poświęconych kolejno: bilansowi otwarcia – tzn. sytuacji zastanej w chwili przejmowania rządów w 2015 r., dynamice sytuacji międzynarodowej w latach 2015-2017, bilansowi dokonań z lat 2015-2017 z rozbiciem na politykę wschodnią i zachodnią oraz liście wyzwań wciąż stojących przed Polską w dziedzinie polityki zagranicznej. Oceniając pracę MSZ RP, należy pamiętać, że nie tylko ono wpływa na kształt polskiej polityki zagranicznej. Na jej atmosferę oddziałują także prezydent RP Andrzej Duda oraz Sejm i Senat – te ostatnie przyjmując uchwały i deklaracje oraz poprzez aktywność zagraniczną parlamentarzystów. Z konstytucji wynika zaś, że to ministrowie odpowiadają przed parlamentem i są przezeń kontrolowani, a nie odwrotnie. Kwestie mniejszościowe, imigracyjne, reakcja na incydenty na terytorium RP, współpraca wojskowa itp. należą z kolei do kompetencji innych resortów (MSWiA, MON), choć wpływają na relacje międzynarodowe, a zatem na uwarunkowania pracy MSZ-etu.

Bilans otwarcia

Punkt startu polskiej polityki zagranicznej w roku 2015 był bardzo niski. Rzeczpospolita pod rządami PO-PSL, po złożeniu, a następnie złamaniu obietnicy solidarności z Grupą Wyszehradzką (V4) w kwestii wspólnego stanowiska w odniesieniu do kryzysu imigracyjnego, była izolowana w regionie. Relacje z Ukrainą systematycznie wychładzano od 2008 r., czy to poprzez uznanie niezależności Kosowa wbrew opinii prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz wbrew prośbom Kijowa i Tbilisi, obawiających się (jak się okazało słusznie) wykorzystania tego precedensu przez Rosję, czy to poprzez ocieplanie relacji z Rosją w okresie rosyjsko-ukraińskich „wojen gazowych”. W 2014 r. określiły je postawy ministra Radosława Sikorskiego, namawiającego Majdan do kapitulacji, i premier Ewy Kopacz wzywającej do „schowania się z dziećmi w domu”. Dyplomatyczne relacje polsko-rosyjskie zdefiniowała uległość po Smoleńsku, symbolizowana przez „wykład” ministra spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej Siergieja Ławrowa na dorocznej naradzie ambasadorów polskich (2.09.2010 r.), później zaś szeroko ogłaszana przez rząd PO-PSL, przyjęta przez Polskę zasada „niewychodzenia przed szereg” w obliczu rosyjskiej agresji na Krymie i Donbasie. Obrazu sytuacji na kierunku rosyjskim dopełniała współpraca Służby Kontrwywiadu Wojskowego z FSB (następczynią KGB), trwająca na bazie tajnej umowy od 2010 r., a dopełniona podpisaniem kolejnej umowy w roku 2013. Kontakty z Litwą były zamrożone. Minister Sikorski, tak potulny wobec mocarstw, demonstrował własną potęgę wobec Wilna, ale zamiast rozwiązywać sprawy sporne w relacjach polsko-litewskich, ograniczał się do gromkich połajanek. Podjętej przez niego nieudolnej próbie ocieplenia relacji z Białorusią towarzyszyła z kolei kompromitacja w postaci dostarczenia przez polską prokuraturę władzom Białorusi w 2012 r. dokumentów dotyczących białoruskiego opozycjonisty Alesia Bialackiego. Został on na ich podstawie skazany na 4,5 roku więzienia



zawartość zablokowana

Autor: Przemysław Żurawski vel Grajewski


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się