„Naprawianie” świata trwa

numer 1896 - 07.12.2017Publicystyka

FRANCJA Korespondencja znad Sekwany

Jednym z tłumaczeń różnych wizji cywilizacyjnych Francji i Polski może być wpływ na ich rozwój ruchu wolnomularskiego nad Sekwaną, a w Polsce np. ciągle niekwestionowana w tej materii rola Kościoła katolickiego. Dwa nieprzystające do siebie i w dodatku raczej wrogie sobie światy. Dla tego pierwszego korzenie Republiki to rewolucja francuska oraz historia ciągłej „emancypacji” i „postępu”. Nic dziwnego, że blisko mu zwłaszcza do lewicy. 

W ostatnim dziesięcioleciu wpływy masonerii na francuskie życie publiczne rosną. Liczbę wszystkich masonów we Francji ocenia się na 175–200 tys. Największe loże to Wielki Wschód Francji (GODF) liczący 52 tys. członków w 2010 r. i Wielka Francuska Loża Narodowa (GLNF). Oprócz polityków w lożach znajdziemy sporą liczbę pracowników administracji, przedstawicieli wolnych zawodów, sądownictwa i np. szefów firm (przynależność taką potwierdzało 11 szefów dużych giełdowych spółek wchodzących w skład indeksu CAC 40). 

Masoni trzymają się mocno

Loże masońskie biorą od lat udział w wielu ważnych dyskusjach publicznych. Po słynnej wypowiedzi prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego w Watykanie o „chrześcijańskich korzeniach” Europy we Francji rozpętała się burza. Lewica chciała prezydenta stawiać przed Trybunałem Konstytucyjnym, a GODF opublikował komunikat, w którym wyraził zaniepokojenie wypowiedziami prezydenta. Wyrażono np. obawy „w obliczu każdego zamiaru prezentowania faktów religijnych jako podstawy tożsamości politycznej i obywatelskiej Francuzów”, co może „spowodować poważne załamanie francuskiego modelu republikańskiego”.

Masoni brali udział w większości akcji „laickich” ostatnich lat. Wspierali działalność „wolnomyślicieli”, m.in. tych od krzyża w Ploërmel. Domagali się wprowadzenia zakazu wystawiania szopek bożonarodzeniowych i podejmowali próby unieważniania chrztów, stali za niszczeniem tradycyjnego modelu rodziny (gender, śluby dla par homoseksualnych) czy antykatolickimi akcjami feministek z Femenu (nawet je za to nagrodzono). Chcieli likwidacji katolickich świąt i zmiany kalendarza. Opowiadali się za eutanazją, ale przede wszystkim zapewniali sobie wpływ na wychowanie młodzieży. Jak pisałem w swojej książce „Emiraty francuskie”, ze znanej triady – Żydzi, masoni i cykliści – z burzenia ładu moralnego nad Sekwaną wycofali się jedynie ci pierwsi…

Oświata…

Wpływy masońskie w szkołach to długa historia. Solą w oku wolnomularzy pozostaje prywatne szkolnictwo katolickie. Ilekroć lewica dochodzi do władzy, powtarzają się próby utrudniania jego działalności. Misją lewicowych rządów stało się wychowanie „nowego” człowieka. Powołany na ministra oświaty Vincent Peillon jeszcze przed objęciem swojego urzędu przekonywał o konieczności stworzenia nowej, postępowej i świeckiej „religii” razem z jej republikańskim rytuałem. Warto tu przytoczyć cytat z jego wypowiedzi, która demaskuje intencje lewicy lepiej niż niejeden traktat: „Rewolucja francuska jest wydarzeniem, które nie przynależy do chronologii, ale jest absolutnym początkiem; to teraźniejszość i uosobienie sensu jednej generacji, zmazanie winy narodu francuskiego w 1789 r. To bezprecedensowy rok, gwałtowny, historyczny skok, pojawienie się nowego człowieka. Rewolucja jest wydarzeniem metahistorycznym, to znaczy wydarzeniem religijnym. Rewolucja implikuje całkowite zapomnienie tego, co było wcześniej. Dlatego szkoła ma rolę fundamentalną, ponieważ musi pozbawić dziecko wszystkich skojarzeń przedrepublikańskich, wychować je tak, by stało się obywatelem. Jest to nowe narodzenie, przeistoczenie, które dokonuje się w szkole i przez szkołę; jest to nowy Kościół ze swoim nowym kapłanem, nową liturgią, nowymi tablicami praw”.

Wpływ masonerii na oświatę zapewnia także postać obecnego ministra edukacji. Jean-Michel Blanquer był w tym roku głównym gościem Dorocznej Kolacji Wielkiej Loży Francji. Przy okazji przypomniał, że jest autorem książki o Michelu Baroinie, byłym wielkim mistrzu loży Wielkiego Wschodu, i dodał, że interesuje się od dawna „rytuałami masońskimi”. Blanquer nie przyznaje się do członkostwa, ale deklaruje „zrozumienie dla masonerii”



zawartość zablokowana

Autor: Bogdan Dobosz


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się