Pożegnanie „Szpaka”

numer 1896 - 07.12.2017Kościół

Wierne powołanie Odszedł legendarny salezjanin



Blisko 2 tys. osób zebrało się w sobotę 2 grudnia w salezjańskim kościele na krakowskim Dębniku, aby towarzyszyć w ostatniej drodze zmarłemu tydzień wcześniej ks. Andrzejowi Szpakowi. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył bp Antoni Długosz z Częstochowy, który wielokrotnie spotykał się z pielgrzymami ks. Szpaka, a nazywał ich Szpaczkami. Hierarcha wyznał, że swoją obecnością spłaca dług wobec zmarłego salezjanina. 

Już w piątek do krakowskiego kościoła św. Stanisława Kostki na Dębniku przyjechało na czuwanie wiele osób z całej Polski, a także z Czech. Chcieli śpiewać, modlić się i wspólnie dzielić smutek po ukochanym kapłanie i przewodniku. Przy ołtarzu został ustawiony obraz Jezusa Miłosiernego, noszony od kilkudziesięciu lat na „szpakowskich” pielgrzymkach do Częstochowy. Na klęczniku rozłożona była pielgrzymkowa błękitna sutanna ks. Szpaka. Między piosenkami mówiono świadectwa. Salezjanie zorganizowali z czuwania internetową transmisję na żywo. W internecie pojawiły się setki komentarzy o duchowej łączności z tymi, którzy modlili się w kościele do godz. 3 nad ranem.

Tysiące historii, tysiące świadectw

Msza św. pogrzebowa rozpoczęła się w sobotę o godz. 9. Przed świątynią witali się ze sobą ci, którzy nie widzieli się kilkadziesiąt, kilkanaście czy kilka lat. Dziś posiwieli, z dziećmi na rękach wspominali młodość na „szpakowskich” zlotach i pielgrzymkach. Kościół wypełnili licznie przybyli duchowni. Każdy uczestnik tej Eucharystii miał swój osobisty powód, aby podziękować za to, co zawdzięcza „Szpakowi”, i za to, co od niego otrzymał.

Ks. Adam Parszywka, prowincjał krakowskich salezjanów, w homilii przypomniał, że życie ks. Szpaka to „tysiące historii, tysiące świadectw, setki, a nawet dziesiątki tysięcy osób, miejsc, działań”. 

– Pielgrzymka Rodzin i Młodzieży Różnych Dróg, Sacrosong, Echo Sacrosongu, służba liturgiczna, papież Jan Paweł II. Można by tak wymieniać miejscowości, drogi, miejsca posługi i niekończące się ołtarze – te w kościołach i poza kościołami. I najchętniej wielu tutaj powiedziałoby świadectwo – mówił kapłan. – Na czym polegał fenomen ks. Andrzeja Szpaka? – zwrócił się do wiernych, do jego podopiecznych z Rzeszowa, Przemyśla, młodzieży hipisowskiej, którą „Szpaku” prowadził przez 39 lat w pielgrzymkach. 

Prowincjał pytał, czy trumna, w której leży ks. Andrzej… nie jest zbyt krótka. I stwierdził: – Powinna być dłuższa, aby wszyscy ją zobaczyli, żeby mogła wyjść poza mury tego kościoła, wyjść na drogę, na boisko, na ulicę, na jakiś placyk, pod most… Tak, aby każdy mógł jej dotknąć i ją zobaczyć, po to, by odtworzyć najpiękniejsze chwile.

Ks. Parszywka zwracał uwagę, że spotkaliśmy się w świątyni nie po to, aby żegnać, ale by dziękować Bogu za „Szpaka” i że pozostało nam go dobrze naśladować. Jak? Kapłani i salezjanie powinni sprawować Eucharystię i „wychodzić daleko”, aby oddając „swoje życie i wolność, umieli pokładać ufność, szukając tych, którzy są głodni i spragnieni. Nie tyle chleba, ile miłości Boga”. Dodał, że ks



zawartość zablokowana

Autor: Jarosław Wróblewski


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się