fot. Igor Smirnow/GazetaPolska

Otwarcie na rozwój i przyszłość

numer 1898 - 09.12.2017Gospodarka

„Akcent na gospodarkę”. „Zwrócenie się w przyszłość”. „Dynamiczniejszy rozwój”. „Nowe otwarcie” – to tylko niektóre komentarze ekonomicznych ekspertów i przedstawicieli biznesu dotyczące zapowiedzi, że Mateusz Morawiecki zastąpi Beatę Szydło na stanowisku premiera. – To dobry kandydat – zgodnie oceniają fachowcy.

Mateusz Morawiecki będzie premierem światowej klasy – uważa dr Marian Szołucha z Akademii Finansów Vistula. I zwraca uwagę na to, że nawet krytycy obecnego rządu przyznają, iż nazwisko Mateusza Morawieckiego jest znane na arenie międzynarodowej. – Jest na świecie bardzo dobrze postrzegany, świetnie odnajduje się na forach międzynarodowych wśród finansistów i polityków odpowiadających za sprawy gospodarcze – komentuje nominację Mateusza Morawieckiego na stanowisko premiera. W tym samym tonie wypowiedział się Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej, dla którego kandydatura Morawieckiego nie jest zła. Przede wszystkim dlatego, że ma obycie międzynarodowe, potrafi poruszać się w środowisku biznesowym. To atuty, które mogą pomóc w zmianie polskiego wizerunku za granicą, szczególnie w Unii Europejskiej. Prof. Elżbieta Mączyńska, szefowa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, podkreśla jego umiejętność nawiązywania kontaktów, znajomość języków. Jej zdaniem nie brakowało mu merytorycznej argumentacji w kontaktach z międzynarodowymi instytucjami, środowiskami finansowymi. – Potrafi bronić interesów Polski. Na kształtowanie polityki w kraju zawsze wpływa to, co dzieje się za granicą. Premier, który bezpośrednio aktywnie uczestniczy w międzynarodowych gremiach i dysponuje odpowiednimi argumentami oraz wiedzą, zwiększa swoje szanse na uzyskanie tego, co jest mu niezbędne do realizacji przyjętego programu i zakładanych celów – podkreśliła prof. Mączyńska. Nawet niesprzyjający przyszłemu premierowi poseł PO, a zarazem były wiceminister finansów Janusz Cichoń przyznaje, że Morawiecki jako premier będzie lepiej reprezentował Polskę na zewnątrz – przyszły premier zna języki, jest „obieżyświatem”. Może też lepiej panować nad członkami rządu. 

Zdaniem prof. Mączyńskiej jest to niewątpliwie człowiek z klasą, z wykształceniem, wiedzą i doświadczeniem. – Jednak w złożonym świecie i gospodarce o niczym nie może przesądzić jeden człowiek. Istotne jest, jakich ministrów dobierze i czy uda się ograniczyć tak charakterystyczną dla naszego kraju „resortową silosowość”, czyli zbyt słabą zdolność do harmonijnej współpracy międzyresortowej, czy uda się uniknąć nadmiernego upolityczniania decyzji gospodarczych – mówi prof. Mączyńska. Eksperci uważają, że skoro Mateusz Morawiecki jest autorem Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, dokumentu wyznaczającego kierunki rozwoju, to jego awans na premiera wzmacnia możliwość realizacji tej strategii. Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, mówi wprost, że zmiana premiera oznacza przesunięcie akcentów ze spraw społecznych, które w dużej mierze zostały załatwione, na sprawy gospodarcze i rozwojowe. Zaznacza, że gabinet premier Beaty Szydło nie jest źle oceniany przez przedsiębiorców. – Ona nie zrobiła nic złego przedsiębiorcom ani gospodarce. Świadczą o tym wszystkie wyniki gospodarcze – podkreśla Kaźmierczak. – Wydaje mi się, że PiS uznało, iż w tej chwili naszą pozycję musi budować wzrost gospodarczy, i pewnie uznało, że Mateusz Morawiecki jest najlepszą gwarancją, żeby taki wzrost osiągnąć. Przyspieszenia mogą nabrać pewne inicjatywy Morawieckiego, jak choćby Konstytucja Biznesu, o których wiadomo, że dotychczas były blokowane i opóźniane – komentuje. Na ten sam aspekt zwraca uwagę prof



zawartość zablokowana

Autor: Lucyna Piwowarska, Jan Kamieniecki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się