Zbiorowy uśmiech zwolenników „normalizacji”

numer 1921 - 10.01.2018Publicystyka

Tego, czy z odwołaniem Antoniego Macierewicza z funkcji ministra obrony narodowej RP strzeliły na Kremlu korki od szampana, nie wiemy. Jednak sądząc po reakcji moskiewskiej tuby propagandowej Sputnik która to właśnie zmianę na stanowisku szefa MON-u uznała za najważniejszą z całej „rekonstrukcji” i podała ją niemal natychmiast, można się spodziewać, że tak. 

Cieszy się także Stanisław Koziej, czemu dał upust na Twitterze, licząc od razu na „normalizację w stosunkach”. Widzieliśmy uśmiechniętego gen. Jarosława Kraszewskiego. Zapewne z ulgą odetchnęły też szeregi byłych Wojskowych Służb Informacyjnych. 

Już tylko po tych reakcjach można wnioskować, że odwołanie Macierewicza jest złym sygnałem. Jest też sygnałem, że pomimo rzekomej „dobrej zmiany” wciąż można w sposób pozamerytoryczny i zakulisowy pozbyć się dowolnego człowieka. Wczoraj pozbyto się najlepszego szefa MON-u po 1989 r. To z jednej strony oznaka uległości wobec trwającego wiele miesięcy szczucia i budowania fałszywego wizerunku. Z drugiej – intryg, które znalazły wczoraj swój finał w Pałacu Prezydenckim i zostały przypieczętowane decyzją o odwołaniu Macierewicza



zawartość zablokowana

Autor: Wojciech Mucha


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się