S&P podnosi prognozy i ostrzega

numer 1923 - 12.01.2018Gospodarka

RAPORT Agencja ratingowa Standard & Poor’s podniosła prognozę wzrostu dla Polski na bieżący rok. „Oczekujemy, że w 2018 r. realny wzrost PKB Polski z łatwością przekroczy 4 proc.” – napisali w raporcie analitycy S&P. Podobne szacunki przedstawił wcześniej Bank Światowy, według którego tegoroczne tempo wzrostu gospodarczego w naszym kraju wyniesie 4 proc.

Najpierw Bank Światowy, a kilka godzin później agencja Standard & Poor’s podały swoje najnowsze prognozy dla Polski, z których wynika, że nasza gospodarka w tym roku bez trudu będzie się rozwijała w tempie 4 proc. PKB, a nawet może ten poziom przekroczyć. „Oczekujemy, że w 2018 r. realny wzrost PKB Polski z łatwością przekroczy 4 proc.” – oceniła w swoim raporcie S&P, która jeszcze w październiku prognozowała wzrost PKB Polski w 2018 r. na poziomie 3,8 proc.

Jednocześnie agencja przestrzega przed ryzykami, jakie grożą Polsce. „Naszym zdaniem polska gospodarka się przegrzewa. Realny wzrost płac osiągnął wieloletnie szczyty i napędza konsumpcję, podczas gdy wydajność pracy nieco wyhamowuje. Przy tym układzie akomodacyjna polityka budżetowa daje niepotrzebny impuls fiskalny, inwestycje prywatne, z wyłączeniem budowlanki, są zaskakująco niskie” – napisano w raporcie.

Jednocześnie analitycy S&P zwracają uwagę na okoliczności, które mogą pomóc polskiej gospodarce zachować równowagę. „Polska korzysta z solidnych długoterminowych fundamentów i różnych automatycznych stabilizatorów, w tym płynnego kursu walutowego” – stwierdzili. „Dobre informacje są też takie, iż obecnie poziom długu w rękach prywatnych w Polsce pozostaje niski i nie widać istotnych nierównowag zewnętrznych” – dodali.

Podobne szacunki jak S&P przedstawił wcześniej Bank Światowy, według którego tegoroczne tempo wzrostu gospodarczego w naszym kraju wyniesie 4 proc. – Wszystkie instytucje, łącznie z agencjami ratingowymi, systematycznie podnosiły prognozy, dlatego wcale mnie nie dziwi, że Bank Światowy też to zrobił – skomentował Piotr Kuczyński, analityk firmy Xelion. Jego zdaniem prognozy te powinny się spełnić, bo na pewno ruszą inwestycje, które musimy wykorzystać w obecnej perspektywie finansowej, która kończy się w 2020 r. – Poza tym mamy wybory samorządowe i parlamentarne. To też sprzyja podkręcaniu wydatków inwestycyjnych – podkreślił.









Autor: Jan Kamieniecki