Zniewolone umysły

numer 1924 - 13.01.2018Publicystyka

Tygodnik Tomasza Lisa z przytupem wkroczył w nowy rok. Z okładki „Newsweeka” spoglądała aktorka, która w 1989 r. ogłosiła koniec komunizmu. Dziś straszy, że komunizm wraca. Tyle tylko, że dziś za krytykę władzy nie trafia się do więzienia, ale można liczyć na nagrody.

Czesław Miłosz blisko 70 lat temu napisał filozoficzno-polityczny esej „Zniewolony umysł”. Jego bohaterami uczynił kolegów po fachu, którzy ulegli ideologicznemu zniewoleniu. Gałczyński, Andrzejewski, Putrament, Borowski. Każdy z nich współpracował z reżimem komunistycznym z innych powodów. Obserwacje dotyczące środowiska pisarzy i artystów miały dać odpowiedź na pytanie, dlaczego intelektualiści ulegli doktrynie marksistowskiej. Dziś podobne pytanie można postawić w odniesieniu do rodzimych artystów zamkniętych w kręgu uprzedzeń i poglądów uznawanych za „jedyne słuszne”. Obserwując postawy współczesnych „elit artystycznych”, można odnieść wrażenie, że środowisko to nie jest zdolne do głębszej refleksji nad światem. Przy tym jego reprezentanci mają naiwną łatwość wypowiadania się na każdy temat. Także o sprawach, o których mają mgliste pojęcie.

Dziś wielu artystów jest niewolnikami mitów, które rozpowszechnia totalna opozycja i sprzyjające jej media. Szczepkowska jest klinicznym przykładem takiego intelektualnego zniewolenia. A przecież akurat sama się przekonała, co grozi m.in. za krytykę ideologii gender. Aktorka, kreowana dziś na politycznie zbuntowaną publicystkę, krytykowała bowiem poprzednią władzę. Tyle że dziś krytyka władzy ma w sobie tyle z niezależności, co Ryszard Petru ze specjalisty od historii. Szczepkowska ze swoją pozorną niezależnością w gruncie rzeczy podąża z prądem, demaskuje nie tyle własną intelektualną słabość, ile doskonale ujawnia mentalność środowiska artystycznego. Środowiska, które stać jedynie na powielanie zasłyszanych tez, traktowanych niczym prawdy objawione.

„Ogłosi pani koniec demokracji?” – zagaja dziennikarka, a Szczepkowska nie ma cienia wątpliwości, że właśnie teraz nastał kres demokracji. Nie czuje przy tym ani odrobiny przesady. Jest za to pewność charakterystyczna dla mentalności zniewolonych



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się