Agresja (nie) uzasadniona

numer 1929 - 19.01.2018Podróże

Zabawne, jak mapa potrafi człowieka omamić. Na niej wszystko wydaje się takie bliskie i łatwe do przejścia. Gdy jednak zdamy sobie sprawę, że oto lądujemy w jednym z najludniejszych miast świata, warto zrewidować nasze wcześniejsze ustalenia. Po kolei jednak…

Delhi to naprawdę gigantyczna aglomeracja. Stolica drugiego co do populacji kraju świata. Mocno depczącego zresztą po piętach liderującym Chinom. Z niespełna półtoramiliardowym zaludnieniem. Największe miasto takiego państwa musi mieć również imponujące statystyki. I rzeczywiście ma.

Prawie 20 mln ludzi zamieszkujących obszar o uśrednionym promieniu ok. 25 km. Dla Warszawy ten promień wynosi ok. 15 km. Z tym że u nas na takiej powierzchni żyje niespełna 2 mln ludzi. A tu na troszkę większej powierzchni prawie 20 mln. Dziesięć razy więcej.

Pamiętam, jak trafiłem do Indii po raz pierwszy. Po opuszczeniu lotniska im. Indiry Gandhi czułem się, jakbym trafił w sam środek mrowiska. To było niezwykłe doświadczenie, ale budzące zachwyt i niedowierzanie jedynie przez chwilę. Potem stało się koszmarem. Dla przeciętnego mieszkańca polskiego miasta przyzwyczajonego do jako takiej strefy komfortu, do pewnego bufora bezpieczeństwa podczas spaceru na ulicy, nawet stania w kolejce na bazarze we względnym poczuciu niezagrożonej strefy personalnej, tutaj zderzenie z niemal kompletnym jej pozbawieniem staje się prawdziwym wyzwaniem. Rzecz dotyczy tak ulicy, jak i chodnika. W Delhi zresztą między jednym a drugim nie ma wielkiej różnicy.

Człowiek na człowieku. Wzajemne poszturchiwania. Zachodzenie sobie drogi…

Pomny szoku, jakiego doznałem ostatnim razem, teraz decyduję się na nocowanie w Mahipalpurze. To dzielnica miasta położona najbliżej lotniska. Po naszemu powiedzielibyśmy „peryferyjna”. Na dalekim południowym zachodzie miasta. „Tutaj powinno być nieco spokojniej” – myślę.

– Pójdziemy z buta – zarządzam, odbierając bagaż z lotniskowej taśmy.

– Masz pewność? Nie bierzemy żadnego busa? – pyta idący obok Michał.

– Nie, to dzielnica przy lotnisku



zawartość zablokowana

Autor: Stefan Czerniecki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się