Pan z granicy

numer 1935 - 26.01.2018Podróże

Północna Nikaragua, południowy Honduras – na granicy państw słońce w pełni. Spieczoną promieniami glebę pokrywa piaszczysty pył. Kurz się unosi, gdy koła mknącego ku granicy autobusu przejadą zbyt blisko krawędzi jezdni. 

Chyba powoli będziemy dojeżdżali. Za brudnymi szybami wszędzie dokoła pustynny pejzaż. Nie ma na czym oka zawiesić. Niskie karłowate krzaczki, spalona żółta trawa. Pozwijane niczym pełzające węże patyki między trawami. Wiozący mnie kolorowy chicken bus [typ autobusów w Ameryce Środkowej] nie zatrzymuje się już od dłuższego czasu. To akurat dość podejrzane. Do tej pory zatrzymywał się bowiem po kilka razy w najmniejszym nawet miasteczku. Głośno wciskając klakson, oznajmiał mieszkańcom swoje przybycie. Teraz najwidoczniej przejeżdżamy przez tereny niezamieszkane. Chociaż już raz jeden dziadek poprosił o przystanek na żądanie. I wysiadł pośrodku niczego. Nie wiem, gdzie szedł. Może chciał odpocząć? Autobus w każdym razie odjechał. I od tamtej pory jedzie już cały czas.

O tym, że zbliżamy się do granicy, świadczy również nieobecność na pokładzie przewoźnych handlarzy. Tutaj, w Ameryce Środkowej, stanowią oni istną plagę. Wchodzą na dwa-trzy przystanki, głośno reklamując swoje produkty.

– Burritos, burritos, burritos!! – wykrzykiwała nie tak dawno wniebogłosy pani niosąca na głowie czerwoną miednicę. – Perdón, señor… – mówiła, przepychając się wzdłuż zatłoczonego korytarza.

– Ile? – zapytała siedząca dwa miejsca przede mną kobieta.

– Dwadzieścia córdobas.

Pani zdjęła z głowy plastikową miednicę. Dopiero teraz dostrzegłem na czubku jej głowy zwiniętą zmoczoną szmatkę. Miała ułatwiać utrzymanie równowagi oraz zapobiec bólowi głowy. Pani wyjęła dwa burritos. Po chwili zarzuciła misę na głowę i kontynuowała swój marsz na tyły autobusu



zawartość zablokowana

Autor: Stefan Czerniecki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się