(Nie)znana rotunda

numer 1941 - 02.02.2018Podróże

Bardzo lubię wędrówki po zdawałoby się zupełnie zwykłych i szarych miejscach oraz słuchanie o nich niezwykłych historii. Bo nagle się okazuje, że miejsce, które teoretycznie widzę po raz pierwszy w życiu, znam już od dawna bardzo dobrze.

Wszystko działo się bardzo dawno temu. Całe wieki temu, bo jeszcze w 810 r. Przez tutejsze ziemie wędrowali trzej bracia: Bolko, Leszko i Cieszko. Byli synami czeskiego księcia Lecha III. Opuścili ojcowski dwór w poszukiwaniu miejsca na założenie osady. Wędrowali wiele dni, aż wreszcie znaleźli studnię. Stała nieopodal brzegu szerokiej rzeki.

– Tego szukaliśmy. Naszą osadę założymy w tym miejscu – zarządził najstarszy z braci. I tak też się stało. Z czasem osada stała się wioską, a potem miasteczkiem. Dziś można je nazwać wręcz miastem położonym nad tą samą rzeką, nad którą zawitali trzej czescy bracia – nad Olzą. Zresztą Czesi docierają tu również dzisiaj, bo daleko nie mają – Cieszyn to przecież także ich miasto.

I o ile powyższą historię możemy uważać za legendę, o tyle pod względem symbolicznym wiele w niej prawdy. Miasto jest naprawdę stare i do dziś wiele rzeczy pozostało w nim zupełnie takich jak kiedyś. Na pewno nie zmieniła się rzeka – nadal przepoławia Cieszyn na dwie części. A studnia stoi na uboczu, nieco za biblioteką miejską. Nazywana jest studnią trzech braci.

– Był pan kiedyś u nas? – pyta mnie rodowita cieszynianka pani Mariola.

– Oj, nie wliczając przejazdów po drodze do Czech, to chyba nigdy.

– To pewnie pan nie wie, że Cieszyn jest jednym z najstarszych miast na Śląsku – w oku pani Marioli widać trudną do ukrycia iskierkę dumy



zawartość zablokowana

Autor: Stefan Czerniecki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się