„Topornik z Sosnowego Boru”, czyli Columbine po rosyjsku

numer 1948 - 10.02.2018Społeczeństwo

Ataki w szkołach – gdyby opierać się tylko na doniesieniach światowych mediów, można by pomyśleć, że to wizytówka Ameryki. Nic dziwnego, że gdy w rosyjskich szkołach dochodzi do brutalnych ataków uczniów na kolegów i nauczycieli, winę zrzuca się na zgubny wpływ Zachodu. Tymczasem nastoletnia przestępczość w Rosji ma własne przerażające oblicze.

20 kwietnia 1999 r. Dwaj uczniowie starszych klas dosłownie rozstrzelali dwunastu rówieśników i nauczyciela, zranili 24 osoby, na koniec popełnili samobójstwo. Czy to masakra w Columbine zainspirowała sprawców brutalnych styczniowych ataków w rosyjskich szkołach – jak chciałyby władze?

Noże, topór, koktajl Mołotowa

17-letni Lew i 16-letni Sasza przekroczyli próg szkoły nr 127 w Permie około godz. 10 rano. Problem pojawił się przy bramce bezpieczeństwa – tylko Sasza, uczeń ostatniej klasy, miał przepustkę. Lew, który skończył tę szkołę w ub.r., zapewnił, że zapomniał przepustki. Kobieta z ochrony zapisała jego nazwisko, a następnie wpuściła. Nastolatkowie weszli na drugie piętro, wyciągnęli noże i wkroczyli do sali nr 308, gdzie zajęcia z IV klasą prowadziła 47-letnia Natalia Szagulina. – Jeden stanął przy drzwiach, drugi w milczeniu zaczął zadawać ciosy nauczycielce. Gdy dzieci ujrzały nóż, zaczęły krzyczeć. Wtedy napastnicy zaatakowali także dzieci. Szagulina, już ociekając krwią, próbowała przeszkodzić napastnikom, odciągając ich od uczniów. Potem udało jej się otworzyć drzwi sali i krzyknąć do dzieci, żeby uciekały. Natalia trzymała drzwi, dopóki ostatni uczeń nie wybiegł – to relacja jednego ze świadków. – Niczego nie żądali, jedynie się śmiali. W końcu jeden powiedział drugiemu: „Zabij mnie”. Wtedy zaczęli sobie zadawać ciosy w okolice szyi – mówi inny. Obaj przeżyli – trafili do tego samego szpitala co nauczycielka. Rannych zostało też dziewięcioro czwartoklasistów.

Burza po ataku w Permie jeszcze nie ucichła, a już doszło do nowej tragedii. Tym razem w Sosnowym Borze, na obrzeżach Ułan Ude, stolicy Buriacji. 19 stycznia około godz. 9 rano Anton B. wtargnął do sali i zaatakował siekierą nauczycielkę i uczniów VII klasy. Cię?ko zrani? 41-letni? Irin? Ramiensk?, troje uczni?w, po czym rzuci? koktajlem Mo?otowa i?pr?bowa? pope?ni? samob?jstwo. Wyl?dowa? w?areszcie z?zarzutem pr?by pope?nienia wielokrotnego zab?jstwa. Kilka dni p??niej zatrzymano dw?ch jego koleg?w, kt?rzy nie tylko wiedzieli o?planowanym ataku, ale te? pomogli Antonowi przygotowa? koktajl Mo?otowa.

żko zranił 41-letnią Irinę Ramienską, troje uczniów, po czym rzucił koktajlem Mołotowa i próbował popełnić samobójstwo. Wylądował w areszcie z zarzutem próby popełnienia wielokrotnego zabójstwa. Kilka dni później zatrzymano dwóch jego kolegów, którzy nie tylko wiedzieli o planowanym ataku, ale też pomogli Antonowi przygotować koktajl Mołotowa.

To niejedyne przypadki szkolnej przemocy w ostatnich miesiącach. 5 września uczeń IX klasy w podmoskiewskiej Iwantiejewce uderza nauczycielkę tasakiem, po czym strzela z broni pneumatycznej do kolegów w klasie. Ranne zostają cztery osoby. 14 września na przedmieściach Krasnojarska uczeń VIII klasy napada z nożem na 12-latka. W tym samym dniu w Krasnojarsku szóstoklasista wykorzystuje seksualnie pierwszoklasistę, którego przytrzymują siedmio- i dziewięciolatek. W listopadzie, także w Krasnojarsku, umiera uczennica VIII klasy ciężko pobita przez rówieśniczki – na oczach co najmniej 20 uczniów. W grudniu w Irkucku na szkolnym boisku 16-latek morduje nożem 15-latka.

Przemoc o nastoletnim obliczu

Władza tradycyjnie udaje, że nic się nie stało. Poczynając od samych działań śledczych. Choćby w Permie – początkowo twierdzili oni, że nie był to żaden atak z zewnątrz, lecz bójka między dwojgiem uczniów, której próbowali przeszkodzić nauczycielka i uczniowie (!). Napaści w szkołach łączy się najchętniej ze złym wpływem internetu, czerpaniem wzorów ze zgniłego Zachodu (atak w Columbine w USA) oraz poczuciem wyobcowania typowym u wielu nastolatków.

Oficjalna propaganda usiłuje z ostatnich ataków w szkołach zrobić wyjątki, choć w rzeczywistości odzwierciedla to sytuację w szkołach i w ogóle w społeczeństwie. Wiele do życzenia pozostawia też polityka państwa



zawartość zablokowana

Autor: Antoni Rybczyński


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się