​Schulz został z niczym

numer 1948 - 10.02.2018Świat

Niemcy Najpierw miał zostać kanclerzem Niemiec, potem odnowić oblicze socjaldemokracji, w końcu objąć tekę ministra spraw zagranicznych. Od wczoraj już wiadomo, że pozostanie poza rządem Angeli Merkel, a o jego politycznej karierze mówi się w Berlinie w czasie przeszłym. Martin Schulz to niewątpliwie największy przegrany ubiegłorocznych wyborów do Bundestagu.

Niektórym może się jeszcze wydawać, że pani Merkel jest nie do pokonania, ale [zapewniam, że ] 25 września kanclerz Niemiec będzie się nazywał Martin Schulz – tak na kilka tygodni przed wyborami do Bundestagu prognozował ówczesny szef SPD. Równie nietrafionych prognoz było w ostatnich miesiącach kilka. Piątek ostatecznie przypieczętował dalszy polityczny los Martina Schulza. 

Jak podaje niemiecka prasa, Schulz w reakcji na rosnącą krytykę z szeregów własnej partii zrezygnował z objęcia stanowiska szefa dyplomacji w przyszłym rządzie wielkiej koalicji CDU/CSU-SPD. – Rezygnuję z wejścia w skład nowego rządu i mam nadzieję, że zakończy to debatę o personaliach w SPD – oświadczył w piątek polityk



zawartość zablokowana

Autor: Olga Doleśniak-Harczuk


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się