Duma i wstyd

numer 1948 - 10.02.2018Opinie

Cieszę się, że zarówno polski premier, jak i minister spraw zagranicznych nie ulegają histerii i broniąc rzeczowo i wytrwale dobrego imienia Polski, są w stanie się przyznać również do udziału Polaków w czynach haniebnych. Chodzi oczywiście o mord w Jedwabnem, w którym udział Polaków (co akurat jest dość dobrze udokumentowane) jest od jakiegoś czasu także przez prawicowych polityków kwestionowane. Ten „negacjonizm” nie jest niestety dobrym sygnałem. Nie jest bowiem tak, że Polska była narodem samych Ulmów, samych Sendlerowych i samych Sławików, i że nigdy żaden Polak do zbrodni przeciw Żydom, czasem motywowanych antysemityzmem, a czasem zwyczajnym pragnieniem bogactwa czy zemsty, nie przyłożył ręki. Tacy Polacy też byli i tak jak jesteśmy dumni z tych, którzy z wielką odwagą, narażając się na utratę własnego życia, ratowali żydowskich współobywateli, tak powinniśmy się wstydzić za tych, którzy zachowywali się zupełnie inaczej. Udawanie, że ich nie było, że każde przypomnienie o szmalcownikach, zdrajcach jest atakiem na naród, jest zwyczajną przesadą, zafałszowaniem naszych dziejów. A do tego wcale nie służy wychowaniu kolejnych pokoleń.



Autor: Tomasz P. Terlikowski