Przeminęło z wiatrem

numer 1949 - 12.02.2018Sport

Loteria, kabaret, parodia – to chyba najbardziej cenzuralne komentarze po sobotnio-niedzielnym konkursie skoków na skoczni normalnej. Zawody, które z powodu silnego wiatru w ogóle nie powinny się odbyć, wygrał Niemiec Andreas Wellinger. Kamil Stoch był czwarty, przegrał medal o niespełna pół punktu, z kolei Stefan Hula ulokował się na piątym miejscu.

To był jeden z najdziwniejszych konkursów skoków narciarskich w historii igrzysk olimpijskich. Dwuseriowe zawody trwały ponad trzy godziny. A że rozpoczynały się wieczorem czasu koreańskiego, to zwycięzcę poznaliśmy, gdy w Pjongczangu rozpoczynała się już niedziela.

Ostatni skok w konkursie oddał Stefan Hula. 32-latek ze Szczyrku był po pierwszej serii sensacyjnym liderem. Prowadził z wyraźną, kilkupunktową przewagą nad resztą stawki. W teorii tylko kataklizm mógł mu odebrać pierwszy w karierze medal. I odebrał go wiatr. Ostatecznie Hula był piąty, bo ponoć miał bardzo korzystne warunki, za które odjęto mu aż 18,2 pkt. – Przyznaję, że nie czułem, aby wiało aż tak mocno. Tak policzyło i co zrobisz? Można gdybać, ale po co? Ja jestem z siebie zadowolony – podsumował. W ostatnią część wypowiedzi naszego reprezentanta trudno jednak uwierzyć, bo Huli koło nosa przeszła szansa na największy sukces w karierze.

– Byłem pewny, że Stefan sięgnie po srebro. Nie wiem, jak te punkty zostały policzone, bo on nie miał aż tak korzystnych warunków. Na temat słuszności przeprowadzenia zawodów w taką pogodę i postawy sędziów nie będę się wypowiadał. Nie zmienię tego i nie chcę o tym dyskutować – mówił na gorąco po zawodach Kamil Stoch. W ostatecznym rozrachunku dwukrotnemu złotemu medaliście z Soczi do brązowego medalu zabrakło tylko 0,4 pkt. Czyli choćby nieco wyższej noty za styl od… polskiego sędziego. W drugiej serii Ryszard Guńka dał Stochowi 18,5 pkt, tak jak dwaj inni sędziowie. Gdyby któryś z nich przyznał skoczkowi z Zębu 19 pkt, podobnie jak pozostali dwaj arbitrzy z piątki sędziów, podwójny mistrz olimpijski z Soczi wyprzedziłby o 0,1 pkt Roberta Johanssona i zgarną? br?zowy medal.

ł brązowy medal.

Z naszych skoczków i tak największego pecha miał Dawid Kubacki. Nowotarżanin świetnie spisywał się na treningach i w serii próbnej, był w gronie zawodników typowanych do walki o medale. Jednak podczas zawodów trafił w takie warunki atmosferyczne, że nie miał szans na korzystny rezultat. Nie zmieniły tego nawet rekompensaty punktowe i ostatecznie Kubackiego zabrakło w drugiej serii. – Pierwsza runda była torturą. Dla wszystkich. Nie jest to przemyślane, że konkurs czterolecia puszcza się w takich okolicznościach pogodowych. Tym razem ja nie trafiłem [na korzystny wiatr – przyp. red.] i jest jak jest. Będzie mi z tym źle i będę się żalił – mówił po zawodach w rozmowie ze Skijumping.pl Kubacki.

„Niby skocznia normalna, a konkurs popier…y” – napisał jeden z użytkowników Instagrama. Wpis momentalnie polubiło tysiące internautów, w tym Kubacki i Stoch. – Można się tylko porządnie wk…ić i na górze rozpierdzielić ich wszystkich. To nie był sport, ale totalna loteria – komentował tuż po konkursie wściekły Adam Małysz, dyrektor w Polskim Związku Narciarskim.

Najważniejsza impreza czterolecia momentami ocierała się o groteskę. Simon Ammann (mistrz z Salt Lake City i Vancouver) musiał pięciokrotnie siadać na belce startowej, zanim warunki atmosferyczne pozwoliły mu oddać skok. A uzyskanie dobrej odległości w takich okolicznościach jest niemożliwe.

Co można było zrobić? Przełożenie zawodów nie jest wielkim problemem, zwłaszcza że to dopiero początek igrzysk. Nie wywróciłoby też do góry nogami przygotowań skoczków, bo kolejny raz o medale będą walczyli dopiero w najbliższą sobotę. W grę nie wchodziło raczej przerwanie konkursu już po pierwszej serii. Odwołanie rundy finałowej okazałoby się wydarzeniem bez precedensu



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Oliwa


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się