Armia czeka na samochody pancerne

numer 1949 - 12.02.2018Obrona narodowa

Kawaleria była zawsze wizytówką i ozdobą polskiego wojska. Zarówno w I, jak i II Rzeczypospolitej stanowiła o sile polskiej armii. Kiedyś żywe rumaki, a dzisiaj konie mechaniczne stanowią o zwrotności i mobilności żołnierzy. O zaopatrzenie polskiej armii w wielozadaniowe samochody opancerzone ma zadbać program „Pegaz”.

Wielokrotnie wyśmiewani w czasach PRL‑u polscy ułani przed 1939 r. byli najbardziej mobilnymi i najgroźniejszymi żołnierzami polskiej armii. Pogrupowani w 11 brygad (przeszło 50 tys. ludzi) byli wyposażeni w armaty, czołgi (Warszawska Brygada Pancerno-Motorowa) i karabiny maszynowe. Wszędzie tam, gdzie mogli rozwinąć szyki, siali spustoszenie wśród Niemców i Sowietów.

Zabójcza broń

Byli doskonale wyszkoleni i w odróżnieniu od niezbyt mobilnej piechoty zdolni do błyskawicznego przemieszczania się. Jako jedyny rodzaj wojsk mogli rywalizować pod tym względem ze znacznie lepiej od Polaków zmotoryzowanym przeciwnikiem. Przykładem niech będzie szlak bojowy Wołyńskiej Brygady Kawalerii, która podczas toczonych przez siebie walk 1–25 września 1939 r. zniszczyła kilkaset (!) pojazdów pancernych wroga (w tym ok. 100 czołgów).

Widzimy więc, jak ważna podczas działań operacyjnych wojska jest jego mobilność. Do osiągnięcia tego celu w latach 1939–1945 wystarczały konie (kawaleria włoska walczyła z sukcesami jeszcze na froncie wschodnim w 1942 r., a konnica komunistyczna – na Pomorzu w 1945 r.). Dzisiaj potrzebne do tego są pancerne samochody.

Jeśli chodzi o park maszynowy polskiej armii A.D. 2018, to sytuacja jest bardzo chaotyczna. Mamy kilkaset różnorodnych pojazdów o różnym stopniu uzbrojenia i odporności na atak. Ale po kolei.

Do wyboru, do koloru

W 2017 r. Inspektorat Uzbrojenia podpisał kontrakt na zakup 118 pojazdów Wirus w ramach programu pojazdów dalekiego rozpoznania o kryptonimie Żmija. LPU-1 Wirus to lekki trzyosobowy opancerzony pojazd uderzeniowy konstrukcji Polskiego Holdingu Obronnego Sp. z o.o. oraz Concept Sp. z o.o. Waży 1,7 tony, może zabrać ze sobą trzech wojskowych i 900 kg sprzętu. Osiąga prędkość do 140 km/h na drodze i 100 km/h w terenie, a jego zasięg wynosi 600 km. Pojazd jest wyposażony w radio o zasięgu 150 km, dzięki któremu może wezwać wsparcie lotnicze. Pierwsze egzemplarze mają trafić do wojsk rozpoznawczych w Hrubieszowie i Leźnicy Wielkiej już w 2020 r.

W 2015 r. Polska otrzymała od USA w ramach programu EDA (Excess Defense Articles) 45 patrolowych pojazdów minoodpornych M1240A1 (Oshkosh ­M-ATV). Po naprawach i modyfikacjach Oshkosh Defense M-ATV w 2016 r. trafiły do Wojsk Specjalnych. Te pięcioosobowe pojazdy osiągają prędkość 105 km/h, a ich maksymalny zasięg to 500 km.

Wojsko Polskie posiada ponad 200 pojazdów o wysokiej mobilności (HMMWV, popularne humvee). Pierwsze egzemplarze trafiły na stan już w 2004 r. Wojska Lądowe dysponują

m.in. 96 pojazdami M1043A2 HMMWV i 60 M1025A2 HMMWV. Na wyposażeniu mają ponadto 6 wozów dowodzenia HMMWV w wersji M1097A2, 18 samochodów HMMWV w wersji M1045A2 wyposażonych w wyrzutnie ppk Spike-LR oraz trzy pojazdy HMMWV w wersji M1035A2 działające jako wozy sanitarne. Na stanie jest również 31 wozów HMMWV w wersji M1097A2 Cargo-Troop Carrier, używanych do transportu żołnierzy oraz moździerza kołowego M98. Z kolei Wojska Specjalne korzystają z wersji M1151A1, która ma zredukowany pancerz, ale jest przez to bardziej mobilna



zawartość zablokowana

Autor: Paweł Kryszczak, Igor Szczęsnowicz


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się