Cała nadzieja w skoczkach

numer 1949 - 12.02.2018Publicystyka

Znicz olimpijski już płonie, odpalony z pomocą wysuwanego z bryły lodu masztu. Ceremonia otwarcia była pełna symboli, z których najważniejszym był wspólny przemarsz zawodników obu Korei. Naszą reprezentację poprowadził Zbigniew Bródka.

Czy będą takie sukcesy jak przed czterema laty? O powtórkę z Soczi będzie trudno, ale piękno sportu polega też na jego nieprzewidywalności. Kto przed igrzyskami w Rosji wierzył w złoto panczenisty Zbigniewa Bródki czy w dwa złote krążki Kamila Stocha?

Zamykając I Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Chamonix Pierre de Coubertin powiedział: „U stóp najwyższej góry Europy składamy wam wszystkim wyrazy podziwu. Temu gestowi towarzyszą także nasze najgorętsze życzenia pomyślnej kontynuacji przedsięwzięcia, które przynosi zaszczyt [...] całej ludzkości”. Przewodniczący MKOl-u po imprezie, w której wzięło udział 294 zawodników z 16 państw, nie mógł nawet marzyć, że impreza, o której mówił, nabierze tak dużej rangi i stanie się tak popularna na całym świecie.

Osobliwości olimpiad zimowych

Tydzień Sportów Zimowych, bo tak pierwotnie nazywano imprezę z 1924 r. z Chamonix, zapoczątkował mnóstwo niezwykłych wydarzeń, osobliwych historii, niespodzianek i dramatycznych sytuacji. W 1932 r. w igrzyskach w Lake Placid wielką atrakcją publiczności stały się wyścigi psich zaprzęgów, które były konkurencją pokazową. Zimowe igrzyska w USA obfitowały też w skandale na torach łyżwiarstwa szybkiego oraz niecodzienne wydarzenia na torze bobslejowym. Bardzo trudna trasa powodowała, że sanie bobslejowe wypadały z toru i lądowały między skalnymi występami lub w leśnych zaroślach. Z zupełnie innego powodu złą sławą okryły się igrzyska z 1960 r., które zostały zaplanowane nie w żadnej miejscowości, wsi, ale w Dolinie Indianki (Squaw Valley), czyli miejscu, w którym nie było ani obiektów sportowych, ani hoteli, a nawet stacji kolejowej czy poczty. Dla nas była to udana impreza, bo zdobyliśmy dwa medale. A mogło być jeszcze lepiej. Dramat w wyścigu na 1000 m przeżyła bowiem polska panczenistka Elwira Seroczyńska, która jeszcze 80 m przed metą miała najlepszy czas, ale przewróciła się i wypadła poza tor. Dla nas wyjątkowa pozostanie olimpiada w japońskim Sapporo z powodu złotego skoku Wojciecha Fortuny, największej sensacji azjatyckich igrzysk.

Zimowe IO przyniosły też śmiertelne ofiary. W czasie treningu na igrzyskach w Innsbrucku z 1964 r. zginął australijski narciarz alpejski Ross Milne, który wypadł z trasy i uderzył w drzewo. Na tej olimpiadzie śmierć poniósł też brytyjski saneczkarz polskiego pochodzenia Kazimierz Kay-Skrzypecki, który wypadł z lodowej rynny. W 1992 r. w Albert­ville podczas pokazów narciarstwa szybkiego Szwajcar Nicholas Bochatay uderzył w maszynę produkującą śnieg. Ostatnia tragedia miała miejsce w Vancouver, gdy gruziński saneczkarz wypadł z toru przy prędkości 140 km/h i uderzył w jeden ze słupów podtrzymujących dach obiektu.

Co musisz wiedzieć o igrzyskach

Zimowe igrzyska olimpijskie po raz trzeci goszczą w Azji. Koreańczycy zostali w końcu nagrodzeni za cierpliwość, bowiem trzy razy starali się o organizację tego gigantycznego przedsięwzięcia. Dwa razy przegrywali batalię na finiszu, w końcu zdystansowali już w pierwszej turze głosowania kandydaturę Monachium i francuskiego Annecy.

Organizacja igrzysk pochłonie 12,9 mld dol., czyli niemal dwukrotnie więcej, niż pierwotnie przewidywano



zawartość zablokowana

Autor: Leszek Galarowicz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się