fot. Tatyana Makeyeva/Reuters

Samolot rozerwało na strzępy

numer 1950 - 13.02.2018Świat

Trwa akcja poszukiwawcza szczątków ciał 65 pasażerów i 6 członków załogi, którzy zaginęli w katastrofie lotniczej ok. 60 km od rosyjskiej stolicy. Świadkowie mówią, że nagle na niebie zobaczyli kulę ognia, a okna zatrzęsły się od potężnego huku. Następnie na ziemię zaczęły spadać setki fragmentów maszyny i ciał.

W niedzielę po godz. 12 polskiego czasu samolot An-148 lokalnych linii Saratov Airlines wystartował z lotniska Moskwa-Domodiedowo w kierunku Orska w obwodzie orenburskim. Po ok. 10 minutach od startu wieża kontroli lotów moskiewskiego lotniska straciła kontakt z pilotem. Serwis monitorujący ruch lotniczy wskazuje, że początkowo samolot wzniósł się na wysokość 1800 m i leciał z prędkością 600 km/h, a następnie z niewiadomych przyczyn nagle obniżył lot do wysokości 1500 m, po czym ponownie się wzniósł. Kiedy samolot z ponad 70 osobami na pokładzie osiągnął wysokość 900 m, zniknął z radarów.

Świadkowie relacjonują, że niebo przeszyła kula ognia, a potężny huk sprawił, iż w domach zatrzęsły się szyby w oknach. Najpierw miało dojść do wybuchu pod jednym ze skrzydeł, po czym fala ognia objęła cały samolot. Potem na zaśnieżone pole w rejonie wsi Stiepanowskoje zaczęły spadać tysiące fragmentów maszyny i ciał pasażerów



zawartość zablokowana

Autor: Joanna Kowalkowska


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się