Tȟašúŋke Witkó

Budujcie Arkę przed potopem

numer 1882 - 21.11.2017
FELITON Głos Wodza
Jeśli nigdy nie spotkali Państwo na swojej życiowej drodze emocjonalnego troglodyty, całkowicie nieczułego na walory sztuki, spieszę poinformować moich wspaniałych Czytelników, że właśnie takowe indywiduum ma zaszczyt przedstawić się jako autor niniejszego tekstu. Na swoją obronę mam tylko muzykę. 

Jak nie główką, to wozówką

numer 1876 - 14.11.2017
FELIETON Głos Wodza


Szkoda czasu i atłasu

numer 1871 - 07.11.2017
Tytułowe „szkoda czasu i atłasu” było ulubionym powiedzeniem mojej śp. Mamy, łódzkiej krawcowej, która używała go zawsze w momentach, gdy dostrzegła, że podejmowanie jakichkolwiek działań jest bezcelowe. Nie ukrywam, że padało ono z jej ust najczęściej wtedy, kiedy usiłowała wytłumaczyć swojemu pierworodnemu synowi, czyli mnie, zawiłości równania z jedną niewiadomą. 

Mój przyjaciel Gienek

numer 1866 - 31.10.2017
Aby uniknąć nieodłącznego tłoku panującego na wszystkich cmentarzach w tym szczególnym okresie, ruszyłem na groby bliskich tuż przed Wszystkich Świętych. Dotarłem pociągiem do Łodzi, a stamtąd, wspólnie z siostrą, wybraliśmy się autem na objazd rodzinnych mogił. 

Szkoda im jeść dawać

numer 1860 - 24.10.2017
FELIETON Niech przepadną w politycznym niebycie


​Ludzkie pochodnie

numer 1858 - 21.10.2017

FELIETON Akt samobójstwa jest czymś, co człowiek praktykuje od wieków i może dokonać go na dziesiątki sposobów. Może się jednak okazać, że nieszczęśnika z Warszawy ktoś za pomocą manipulacji popchnął do desperackiego kroku.

​Skrojona na miarę trucizna

numer 1855 - 18.10.2017
Gdy szukałem ostatnio jakiegoś świstka papieru, który oczywiście był niezbędny jedynie urzędnikowi, natknąłem się pośród domowych szpargałów na moje świadectwo szkolne z trzeciej klasy technikum. Na ogólną jakość cenzurki wolałbym spuścić dziś wstydliwą zasłonę milczenia, ale spośród wzburzonego morza trójek, jasnym promieniem, niczym latarnie morskie, świeciły dwie noty bardzo dobre.

Osiem i pół

numer 1848 - 10.10.2017
FELIETON Bez współczucia dla esbeków
Jedną z rzeczy, które swoim obywatelom miał do zaoferowania PRL, były papierosy o specyficznej nazwie „8,5”, popularne „osiem i pół”. Powszechnie określano je mianem milicyjnych, w nawiązaniu do dowcipu o funkcjonariuszach, który głosił, że każdy z nich ma ukończone osiem klas szkoły podstawowej i pół roku kursu milicyjnego.