Marcin Wolski

​Międzymorze

numer 1754 - 21.06.2017


Pomimo zaszłości, konfliktów i błędów,

restrykcji unijnych, inwazji przybłędów,

kpin mediów, co leją benzynę na pożar,

tworzymy uparcie nasz świat Międzymorza.

By więcej nas Rusek i Niemiec nie dzielił,

by skończył się potop absurdów z Brukseli,

gdy Węgier z Polakiem i Litwin z Bułgarem

​Pasaran!

numer 1753 - 20.06.2017
Przez Madryt idzie tłum i wzbiera:

„Przyjmijmy wszystkich tu i teraz,

z Syrii, Algierii i Maroka,

spod znaku burki i Proroka.

Oddajmy Madryt i Malagę,

a z czasem Paryż, Berlin, Pragę…

Nim Europa zmieni system

i wreszcie zacznie rekonkwistę”.


​Opole po nowemu

numer 1752 - 19.06.2017

Włodarz Opola się zakiwał,

osiągnie sukces – z pewnym trudem
– bo w mieście będzie znów festiwal,

festiwal młodych „Deutsche Jugend”.

Mniejszość ma prawa, coraz więcej

(większości niechaj będzie wstyd).

Czym zaczną koncert – „Keine Grenzen”,

a skończą go „Horst-Wessel-Lied”?


​Strachy na Lachy

numer 1750 - 16.06.2017
Uchodźcy mknący ciżbą gwarną
to tylko pretekst bez znaczenia,
aby ukarać Polskę hardą,
co dziś wyrzutem jest sumienia.
Za samodzielność, za wartości,
za gospodarczy wzrost zbyt duży,
za domaganie się równości
i samodzielność, co źle wróży.
Za brak cenzury, wolne słowo,
za Kościół i za wiarę żywą,

Presja

numer 1749 - 14.06.2017
W Unii nastroje dość ponure,

pogróżek się roznosi echo,

że chcą zakręcić z forsą kurek

Polakom, Węgrom oraz Czechom.

To jeden z dość brutalnych bodźców,

które się roją dziś z Brukseli

– abyśmy chociaż część uchodźców,

co ich zalali, do nas wzięli.

Tylko jak ludy Międzymorza

​Metamorfoza

numer 1748 - 13.06.2017
Jak z trybuna i guru
zamienić się w zrzędę,

jak roztrwonić beztrosko
swą własną legendę,

jak stracić przyzwoitość
i markę cenioną,

jak znaleźć się na miejscu,
w którym stało ZOMO,

i spalić wszystkie mosty,
czy trudna to sztuka?

Zapytajcie Michnika,
„Bolka”, Frasyniuka...

​Post scriptum

numer 1747 - 12.06.2017
Gdy pisałem czas temu o knajpie u Sowy,

przychodził był do głowy mi Las Stumilowy.

I snułem analogie – niezbyt trudne raczej,

kim był Bartuś Puchatek czy Radek Prosiaczek.

Kangurzyca ze Śląska, tudzież cała klika

Krewnych oraz znajomych Donalda Królika.

Twierdząc, że jak podsłuchów się szybko nie zatka,

​May day

numer 1746 - 10.06.2017
Zagrała pokerowo
Angielka Theresa.

Chciała rządzić jak Thatcher,
a tutaj siurpryza.

Przegrywa, choć wygrywa.
Oto koniec marzeń

tych, którzy bezkrytycznie
patrzą na sondaże.

Parę znaczeń może mieć
„May day”, jak wiadomo
– krzyk triumfu, lecz częściej
wołanie: „Na pomoc!”


​Jak trwoga, to do psychologa

numer 1745 - 09.06.2017

Biedni, biedni uchodźcy,

płyną tu jak rzeka,

a co ich w takich Niemczech,

nieboraków, czeka?

Dom, lecz nie pałace,

kasa nazbyt mała,

Kobiety, choć występne,

nie chcą dawać ciała…

W dodatku miast się poddać

im, wysłańcom Boga,


​Czas na odwagę!

numer 1744 - 08.06.2017
Jeszcze Albion nie zginął.
Gdy szalała trwoga,

jeden samotny kibic
rzucił się na wroga.

I z gołymi rękami,
naprzeciw trzem nożom,

stanął i rzeź powstrzymał.
(Przeżył z wolą Bożą…)

Przeto nie czas na płacze,
pokojowe Noble,

dać broń obywatelom,


Nocna zmiana

numer 1742 - 06.06.2017
Bohaterowie grubych teczek,

co zmarnowali nam ćwierćwiecze

– Olek i „Bolek”, ministrowie,

senatorowie i posłowie…

Oficerowie już w biznesie,

ich słudzy w sądach (płakać chce się!).

Nie walczył przecież z agenturą

ani Geremek, ani Kuroń.

Ładu zaś pilnowały media…,


​Zwyczajna wojna

numer 1741 - 05.06.2017

Znowu krew, łzy i rozpacz,

lament narodowy.

Znów przywódcy chowają w piasek mądre głowy.

Że incydent, przypadek, ale nie wynika

z niego, że drzwi dla obcych

należy zamykać.

Ile ofiar poniesie Europa hojna,

nim oręż chwyci w dłonie,

wołając: „To wojna!”?

Swoim

numer 1740 - 03.06.2017
Rozumiem tych, co pragną zostać
Trzecim Rzymem,

a my im na przeszkodzie
wciąż stoimy klinem,

nie dając się przygłuszyć
pansłowiańską wrzawą,

pod Pskowem, pod Smoleńskiem,
Cudnowem, Warszawą!

My pany, my Jewropa,
którą ścierpieć muszą,

oni – raby mongolskie
z niewolniczą duszą.

Amber-cyrk

numer 1739 - 02.06.2017
Potęga iluzji co dnia się wyłania – zniknęły pieniądze, zniknęły nagrania,

znikło złoto z sejfów, bezdźwięcznie w dodatku,

znikła tania linia oraz pamięć świadków.

Widząc moc magików, obawiam się, że

pewnego dnia zniknie także Marcin P.!

Polityka klimatyczna

numer 1735 - 29.05.2017
Nieszczęście! Wnet na ziemi
będzie istne piekło,
zrobi się strasznie zimno
albo strasznie ciepło.
Według jednych – lodowce
z Grenlandii popłyną,
wedle innych – zapachnie
wszędzie wieczną zimą.
Zniknie Golfstrom,
a dżungle całkiem się wysuszą.
Ludzie jak nie potopią się,
to się uduszą.
A wszystko wina Trumpa

Nawrócona

numer 1733 - 26.05.2017
Merkel, córka pastora,
mówi dzisiaj wiele
o wierze, o religii,
a zwłaszcza Kościele.
Że konieczny jest w świecie,
w Bundesrepublice,
potrzebny w domu,
w szkole oraz w polityce.
Ulotnił się ateizm
i eurowartości,
prawa gejów, aborcja,
parady równości…
Sprawdza się,
gdy islamska wokół fala wroga

​„Klątwa” Bufetowej

numer 1732 - 25.05.2017
Niczym Mojżesz współczesny,
dzielna Hania nasza
w Warszawie swój zbiór zasad
wdraża i ogłasza.
Wolno zatem smoleńskie
zwalczać miesięcznice
i blokować do Sejmu
wiodące ulice.
Wolno wieść gejparady,
utrudniać procesje,
na błazeńskie obsceny
także są koncesje.
Chwalebne czarne marsze

Bojkot

numer 1731 - 24.05.2017
Ileż lat estradowa
trwała poniewierka
– śpiewano za Gomułki,
śpiewano za Gierka,
czasami było solo,
kiedy indziej chórek,
stan wojenny nakazał
założyć mundurek...
Za Mazowieckiego,
Pawlaka, Millera
bez szemrania spełniano
rozkaz reżysera!
Tak gnębiły artystów
obyczaje wilcze.

Kasta

numer 1729 - 22.05.2017
Wiedzą ludzie z Małkini,
Kłaja i Sieradza:
jeden sędzia – powaga,
autorytet, władza.
Trzech sędziów – ekstrakt prawa i sprawiedliwości,
piętnastu zaś Trybunał
– krynica wolności…
Ale jakieś dwie setki,
może jeszcze więcej – słów brakuje,
po prostu opadają ręce,
szukasz słowa,

​Chwasty i korzenie

numer 1727 - 19.05.2017

A gdy kamień podniesiesz na poboczu drogi,
wyłażą rozmaite czerwie i stonogi.
Wycieczka do Egiptu, budynki niczyje?
Zajrzysz głębiej i widzisz – drugie dno się kryje,
układ, mafia lub spisek i nie ma tygodnia,
by nie wyszła afera na jaw albo zbrodnia.
Stąd opinia wciąż szersza w naszej społeczności