Marcin Wolski

Tęcza z popiołów

Numer 790 - 16.04.2014
Syzyfową pracą ratusz się zadręcza, ledwie spłonie tęcza, znów powstaje tęcza. Jak Feniks z popiołów, jak wieczna nadzieja, wraca łuk triumfalny Nieznanego Geja... Któż dziś Bufetowej udziela zachęty – kierownictwo partii czy też duch... nieświęty!?

Historia się powtarza

Numer 791 - 17.04.2014
Widać rozkwit techniki, która rodem jest z Azji – Ukraina doświadcza „pełzającej inwazji”. Biorą miasto za miastem zieloniutcy ludkowie, oskarżając o przemoc rząd trwający w Kijowie. O agresję, o terror, nacjonalizm i faszyzm...! (Sami tylko dla żartu używają kałaszy). Znamy skądś te metody kamuflaże i gesty – Lwów w ’39, pribałtyka w ’40...? Ale te analogie nie dotyczą Putina

Realia!

Numer 792 - 18.04.2014
Jakież przywództwo ma kraj wolny – może podziwiać cudzoziemiec. Siemoniak istny hetman polny i Donald... niemal kanclerz (Niemiec). A zwłaszcza polityka wschodnia (Wschód – nasza bliska zagranica). Nie ma miesiąca ni tygodnia, by świat się nami nie zachwycał. Sikorski robi tęgie miny i myśli, że zagrywa twardo. „Zachód nie sprzeda Ukrainy!”. Fakt. Odda Rosji ją za darmo.

Na koniec Wielkiego Tygodnia

Numer 793 - 19.04.2014
Aby zakończyć czas pogardy, nie zrobi prokurator nic: „Można wyśmiewać się z umarłych, wolno poległych dalej lżyć...”. W historii hańby zdarzeń tłok – i ran co łatwo nie przeminą. Wielu krzyżową drogą szło ściganych kłamstwem i plwociną! Obłędnym kołem nowych zdrad, gnanych przez pychę, strach i podłość, toczy się dwa tysiące lat świat, gdzie wciąż zło zabija dobro.

Niemiecka robota

Numer 796 - 24.04.2014
Widzi każdy na świecie, tak dorosły, jak i dziecko, podbój Krymu się odbył z niebywałą perfekcją... Nic kawały o Ruskach, brudnych, głupich i marnych, tak być może w rodzinie, w gospodarce... Nie w armii! Zwłaszcza kiedy szkolenie, co już nie posowieckie, prowadzili Giermańcy za pieniądze niemieckie... Budzi to wręcz entuzjazm w całym Polski narodzie, kiedy Niemiec sojusznik

Dreszcze

Numer 798 - 26.04.2014
Duma nasz „rząd specjalnej troski”, co by tu można spieprzyć jeszcze? Cała nadzieja dziś w Bieńkowskiej... Ale Bieńkowską łapią dreszcze. Co znaczy słynne jej stwierdzenie, gdy komentuje spot premiera? – Dreszcz wywołuje podniecenie czy raczej febra lub cholera? To dreszcz przestrachu czy też wrażeń? Rośnie gorączka, słupki miękną? A może swędzą tatuaże dobrze ukryte pod sukienką.

Wszyscy jesteśmy zakładnikami

Numer 800 - 29.04.2014
Wieści z najbliższej okolicy w wersję zmieniają się koszmarną – zabójstwa, przemoc, zakładnicy... Agresja imię ma – bezkarność! Rosja wybrała kurs i trzyma. A świat – „pijany szkrab we mgle”. Jakkolwiek postąpi Ukraina, walcząc, nie walcząc – zrobi źle. Co zdziała jeszcze Putin chwat ze swoim mocarstwowym hobby? Na zakładnika cały świat wziąć może. I kto mu co zrobi?

Długi weekend

Numer 803 - 05.05.2014
Nie wiem, jakie będą losy Ukrainy, czy do europejskiej przyjmą ją rodziny? Czy też odpowiedzą jej bez kurtuazji: co się pchasz, kretynko – twoje miejsce w Azji! Czy ją poratują z Obamą Sikorski? Czy Słowiańsk słowiański będzie, czy mongolski? Czy kraje bałtyckie będą wierzyć w bajer, pod którym się skrywa pakt Ławrow-Steinmeier? Dokąd myśl Putina prowadzi skrzydlata

Spadkobierca

Numer 805 - 07.05.2014
Chociaż większości to obojętne, sejmowych graczy nieco porusza: gdy jeden pajac więdnie i mięknie, to drugi rośnie w oczach i w uszach... Prowokacyjne rzuca bon moty po paradoksach jak surfer płynie, zwinnie zagarniając różne sieroty (i tych, co chcą śnić sen o Putinie). Gorące głowy łatwo omotać, zwłaszcza gdy młodość szczera, narwana, w jednym koktajlu mądrość z głupotą

Głodomór z MSZ-etu

Numer 806 - 08.05.2014
(Niech żyje Radek i nas broni, co usta ma jak pepperoni!) Z Radka kpią już salony, a także ulice, że zgłodniał i borowców wysyłał po pizzę. Ja jestem z niego dumny, a to z tej przyczyny, że nie wysłał po kawior, Markowską i bliny.

Defilada

Numer 808 - 10.05.2014
Trwa imperialna defilada od Chabarowska aż po Kercz, choć się zagłady nie zakłada, trzeba pokazać wrogom miecz. Walka o pokój – co za frajda! Lecz przecież już się lęgnie lęk, by się nie wykluł jakiś Majdan z Placu, co widok ma na Kreml. Powrót mocarstwa bardzo nęci – mieć znowu Polskę, NRD... „Boh z nami. Oraz wszyscy święci!” (zwłaszcza ci rodem z KGB).

Paradoks

Numer 810 - 13.05.2014
Jak o piorunie śni chałupa, ekswięzień marzy o kajdanach, rzemienia się domaga pupa, niewolnik wrócić chce do pana, jak zięć pożąda swej teściowej, jak o podatek płatnik prosi... Tak lud w Doniecku i Charkowie chciałby powrócić w łapy Rosji. Paradoks, absurd? – Nie pojmuję decyzji z wschodniej Ukrainy. Choć... człowiek wszystko przegłosuje, gdy mierzą w niego

Bliżej świata

Numer 813 - 16.05.2014
Polityka w czasach sporów i kolizji przypomina nieco konkurs Eurowizji. My w nim wypadamy słabo na tle świata – wyniki ma gorsze Donek niż Donatan. Może czas na panie, one nie zawiodą – Bieńkowska z wąsami albo Kopacz z brodą. Szok i wizerunek ważniejszy niż hasło – pokażmy więc Grodzką, jak ubija masło...

Tuskolino

Numer 815 - 19.05.2014
Przyznają politycy ze strapioną miną, że nie będzie po Polsce pędzić pendolino. Choć miliony wylano słów i sum na temat, to ekspresu nie będzie – no bo torów nie ma. A lud duma: „Nie mogą wymyśleć w Warszawie czegoś, co będzie mogło popędzić po trawie? Nie chce Tusk się dowiedzieć od koalicjanta, że jest już taki pojazd i zwie się: furmanka!”.

Prosto z Wiejskiej

Numer 816 - 20.05.2014
Dokoła zieleń i nadzieje – im bliższy termin jest wyborów, a Senat...? Pichci przywileje dla posłów oraz senatorów. Diety wciąż rosną. Lecz są nowe pomysły, w nich ciekawa treść, by oświadczenia majątkowe uprościć, może całkiem znieść. Można iść dalej, działać mocniej (wnet zrodzą się pomysły liczne) – „Miejsca na Wiejskiej dożywotnie, a te w Senacie wręcz dziedziczne.

Sprawiedliwość

Numer 817 - 21.05.2014
Można jako emeryt żyć godnie, wygodnie, bez obaw, że osądzą za zdrady, za zbrodnie. Można, kwitnąc w biznesie, pławić się w luksusach, robić za autorytet w zachodnich kampusach. Więc obce są zmartwienia albo jakaś trauma. Obojętnie, czyś Kiszczak, czy Urban, czy Bauman. W państwie prawa Temida trwa przecież na straży, tu sądzi się jedynie prawdziwych zbrodniarzy.

Genialna taktyka

Numer 818 - 22.05.2014
Premier się wypowiedział – zabrzmiało doniośle – że nigdy nie miał złudzeń, gdy idzie o Rosję. Szczerość, brzmi w tym, otwartość – że aż zęby bolą... Lecz po co w takim razie był spacer na molo, przybijanie żółwików i oddanie śledztwa, polityka partnerstwa, bliskiego sąsiedztwa... Te manewry miłosne, gesty ciągle nowe, armii wręcz likwidacja, kontrakty gazowe...

Diabelska porażka

Numer 820 - 24.05.2014
Rosja wciąż się rozzuchwala, Putin zgwałcił nam Nergala, piekło się w sensacjach miota: „Woland dmuchnął Behemota. Nie poklepał, nie pochwalił, ale zwinął i wydalił”. Lecz gdy krzyczy gość o gwałcie, można spytać, po co pchał się? Skandalistom żyć nie dają Nergal to jak Pussy Riot. Każdy co tamtą zna rzeczywistość, Przyzna, że sprawa jest oczywista – gdy kagebista gra z satanistą,

I po ciszy

Numer 821 - 26.05.2014
Nudna i sucha jak filet z dorsza trwała dokoła cisza wyborcza. Nikt nie wie, po co, nikt nie wie, na co, lecz ci, co zmącą – srogo zapłacą. Są kraje, w których narodek durny może się spierać na progu urny, są inne, w których przewidywania podają w trakcie dnia głosowania. Lecz u nas władza tak chytrze kręci, by do wyborów ludzi zniechęcić. By się zgubili, by zapomnieli,

Brukselka w panice

Numer 824 - 29.05.2014
Unijny moloch bliski manka. Anglia go chwieje, Francja topi, żądając wręcz powrotu franka... Czy to lewackiej kres utopii? Brukselskie urzędasy w strachu, że na nich to się może skrupić? Co ma dziś zrobić biedny Zachód, na Wschód uciekać, tam gdzie Putin? Więc zastanawia się ferajna, a razem z nią tłum wszelkich lobby, jak uratować Frankensteina.. Rozpruć, a może lifting zrobić?