Ryszard Czarnecki

Zapomniane kłopoty rządu Tuska

numer 1800 - 14.08.2017
To chyba będzie mój najnudniejszy artykuł w „Gazecie Polskiej Codziennie”, bo składa się on z dość monotonnego wyliczania postępowań Brukseli przeciwko Polsce wytoczonych za poprzedniej władzy. Nie dajmy się nabierać propagandzie totalnej opozycji czy sugestiom płynącym ze strony UE, że relacje Polski z Unią Europejską są tak złe, jak nigdy od 2004 r.

​Znaj proporcje, mocium panie

numer 1799 - 12.08.2017
To powiedzenie z „Zemsty” Aleksandra Fredry pasuje do wrzasków totalnej opozycji o rzekomej izolacji Polski w Europie. Kompletnie przeczą temu fakty. Choćby liczba spraw wszczętych przez UE wobec Polski. Za rządów PO-PSL była ona... bardzo duża. Tylko między grudniem 2010 a październikiem 2015 r. doliczyłem się m.in. 17 wyroków skazujących Polskę przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości.

Amerykański kurs na sukces

numer 1794 - 07.08.2017
Geopolityka światowa, przypominająca zwykle wielki statek, zmieniający położenie bardzo powoli i sporadycznie wykonujący szybkie manewry, w ostatnich czasach przekształciła się, stając się zwinną, szybką żaglówką, dokonującą w globalnych regatach zaskakujących zwrotów.

O prawdziwych powodach unijnej presji

numer 1788 - 31.07.2017
Naiwny był ten, kto sądził, że zawetowanie przez prezydenta Andrzeja Dudę dwóch z trzech ustaw regulujących polskie sądy może spowodować, że Bruksela doceni to i się od nas odczepi. Wręcz przeciwnie.

Róbmy swoje

numer 1787 - 29.07.2017
„Mysz, dlatego że niegdyś całą książkę zjadła, rozumiała, iż wszystkie rozumy posiadła”. Ten cytat bajkopisarza (i biskupa!) Ignacego Krasickiego pasuje jak ulał do holenderskiego komisarza Fransa Timmermansa. Wiadomo: Holandia to sery, myszy lubią sery itd.

Serbia jednak bliżej Zachodu, dalej od Rosji

numer 1782 - 24.07.2017
Serbia jest częścią Europy nie tylko w sensie geograficznym i jako taka powinna być częścią „Europy politycznej”. Nie nastąpi to zapewne ­wcześniej niż pod koniec przyszłej dekady.

Wstydź się, Ameryko...

numer 1781 - 22.07.2017


Dobra Korea i zła Korea

numer 1776 - 17.07.2017
Jestem w Korei w momencie dużego wzrostu napięcia międzynarodowego w związku z zapowiedziami komunistycznego rządu w Pjongjangu kolejnej próby broni dalekiego zasięgu. Słowo wyjaśnienia – gdy mówi się lub pisze „Korea”, wiadomo, że chodzi o tę Południową.

My, Zachód, różnice

numer 1775 - 15.07.2017

W Warszawie i Londynie są pomniki Ronalda Reagana. W Londynie jest on ogrodzony parkanem, zawsze strzeżony przez policjanta. W stolicy Polski Reagan nie potrzebuje ogrodzenia ani policji czy ochrony: u nas Reaganowi krzywdy nikt nie zrobi.

​Warszawa, Hamburg, przepaść

numer 1769 - 08.07.2017
Gdy tysiące warszawiaków ze staropolską gościnnością witały prezydenta najważniejszego państwa świata, w Niemczech doszło do awantur między lewakami a policją. W Warszawie było święto, serdeczna atmosfera, świat ujrzał uśmiechniętych, znających swoją godność i wartość Polaków. W Hamburgu rannych zostało 76 policjantów, a świat zobaczył twarze Niemców pełne złości.

Merytoryczna ofensywa

numer 1764 - 03.07.2017
Trzeba robić swoje. Kolejny impuls do „robienia tego, co do nas należy”, z głową i według konkretnego planu, został nam dany w ten weekend. Trzeba skupić się na tym, co – jeśli będzie zrealizowane – może umożliwić kolejne cztery lata rządów. A na pewno jest na to szansa.


​Symboliczny gest Donalda Trumpa

numer 1763 - 01.07.2017


Ustawianie chłopca do bicia

numer 1758 - 26.06.2017
Piramidalną wręcz ilość bzdur można usłyszeć podczas debaty na temat imigrantów, a właściwie podczas debat, bo uczestniczę zarówno w dyskusjach w polskich mediach, jak też mediach zagranicznych i instytucjach międzynarodowych.


Imigranci – reakcja Danii

numer 1757 - 24.06.2017
Wydaje się, że niektóre państwa Europy Zachodniej i niektórzy politycy zaczynają już trzeźwieć, gdy chodzi o inwazję imigrantów spoza naszego kontynentu.

Kosowo – zapach Wielkiej Albanii?

numer 1752 - 19.06.2017
Jestem znów, po blisko dekadzie, w jedynym państwie w Europie, w którym ludność wywiesza flagi obcego kraju znacznie chętniej niż własne. W państwie, w którym flagi tegoż sąsiada wiszą w szkołach dużo częściej niż flagi swojego państwa. A to wszystko nie tylko toleruje, ale wręcz wspiera władza.


​Unia blefuje, hipokryci łżą

numer 1751 - 17.06.2017
To trzeba powiedzieć bardzo wyraźnie: Komisja Europejska nie ma żadnych instrumentów formalnoprawnych, aby ukarać jakikolwiek kraj za nieprzyjmowanie imigrantów. Dodajmy: przybyszów spoza Europy, obcych kulturowo. To, co do tej pory robi KE, to są typowe strachy na Lachy. To czysto polityczny szantaż, presja medialno-propagandowa. A może Polacy się ugną? Czesi złamią? Węgrzy pękną?

USA: obronność – tak, uchodźcy – nie

numer 1747 - 12.06.2017
Jeden z najbardziej znanych blogerów amerykańskich Milo Yiannopoulos, wielki orędownik Trumpa, a jednocześnie zadeklarowany homoseksualista, zacytował moją wypowiedź na temat konieczności obrony przed inwazją islamskich imigrantów. Zilustrował ją moim zdjęciem, doklejając czapkę z daszkiem (której nigdy nie noszę), z napisem: „Obey”.


​Brytyjska lekcja

numer 1746 - 10.06.2017
Warto wyciągnąć wnioski z brytyjskich wyborów. Rządzący od sześciu lat konserwatyści zachęceni sondażami rozpisali wcześniejsze wybory. Mieli nadzieję zwiększyć przewagę nad lewicą w Izbie Gmin i przedłużyć swoje rządy o co najmniej dwa lata. Gdy dwa miesiące temu premier Theresa May ogłosiła datę wyborów, miała 20 proc. przewagi nad Partią Pracy.

Przyczyny ataku na Polskę

numer 1741 - 05.06.2017
W wypadku relacji Unia Europejska–Polska warto uporządkować fakty oraz rozdzielić fakty właśnie od propagandowych nacisków i mitów.
Warto znać realną genezę antypolskiego i antyregionalnego szturmu.


​Polityka historyczna

numer 1740 - 03.06.2017
W Brukseli jest ulica Ignacego Mościckiego. Pięknie! Tyle że nawet jej mieszkańcy nie wiedzą, kim był. Nie ma żadnej tablicy z informacją, że jej patron przez 13 lat był prezydentem jednego z największych państw Europy. W mieście tym nie ma zaś ulicy Henryka Wieniawskiego – wielkiego polskiego skrzypka, który mieszkał w Brukseli, kupił tam dom i był profesorem miejscowego konserwatorium.