Podróże

Brama do peruwiańskiej bajki

numer 1851 - 13.10.2017
Mówili, żeby nie wierzyć w bajki. Niby jak? Skoro one naprawdę się dzieją. Gdzie? Ot, choćby tutaj. 700 km na południowy wschód od Limy. W Chivay. W osadzie, nad którą tego wieczoru niebo powoli pokrywa się łuną zachodzącego słońca.

Bazar w Kota Kinabalu

numer 1845 - 06.10.2017
Gigantyczny szczur przebiega przez spowitą ciemnością ulicę. Mknie od jednego krawężnika do drugiego. Jest tak wielki, że nawet mimo mroku widać na tle jezdni wyraźnie poruszający się jego ciemny zarys. Nie zachęca to do dalszego spaceru.

Grodzisko zapomnienia

numer 1839 - 29.09.2017
PUSZCZA KAMPINOSKA Zamczysko, o którym wie niewielu



Niebieski szlak lawiruje. Co rusz wracam rowerem na ubitą leśną drogę, by po chwili ponownie skręcić w las. Tam jest nieco trudniej. Czasem koła zakopują się w wydmowe piaski. Czasem trzeba przejechać przez błoto sięgające kostek.
Z

Inflant wspomnień czar

numer 1833 - 22.09.2017
Lubię szukać polskich śladów na dalekich kresach. Być może buduje to we mnie pewną tożsamość. Dodaje odwagi. Dumy z pokoleń moich pradziadów. Podnosi na duchu. Pewnie wszystkiego po trochu. I zwykle jest tak, że im dalej od ojczystej ziemi znajduję te ślady, tym wspomniane piętno staje się silniejsze.

Wczasy u Żiwkowa

numer 1821 - 08.09.2017
Bułgarzy utrzymują, że to tutaj znajduje się ich najpiękniejsza plaża. Dlatego słynne Złote Piaski oraz Słoneczny Brzeg zostawiają przyjezdnym. Sami zaś na wakacje jadą na południe. Do Primorska. Tu ponoć jest zresztą znacznie taniej.

W drodze na Podbrdo

numer 1815 - 01.09.2017
Południowa Hercegowina. Między Mostarem a wybrzeżem Morza Adriatyckiego. Medjugorje – miejscowość, o której od początku lat 80. XX w. jest coraz głośniej.

Polskie katakumby Pryscylli nad Odrą

numer 1809 - 25.08.2017
Za moimi plecami fresk o stworzeniu Ewy. Zaraz obok „Grzech pierworodny”. Dalej „Pokłon Trzech Króli”. Jest też cała męka Pańska z ukoronowaniem cierniem, niesieniem krzyża i ukrzyżowaniem.

Po obu stronach Chucunaque

numer 1803 - 18.08.2017
Jest przed piątą. Do świtu jeszcze ponad godzina. Yaviza, ostatnia miejscowość, do której dobija panamski odcinek Panamericany, pogrążona jest jeszcze w głębokim śnie. Na swój ostatni przystanek autobus wybiera piaszczystą zatoczkę 
przy drucianej siatce. To ogrodzenie portu nad rzeką Chucunaque.

Spacer wart niejednej ceny

numer 1798 - 11.08.2017
Sri Lankę zwykło się określać mianem „królestwem słoni, plaż oraz… herbaty”. I trudno się dziwić. Nawet krótka przechadzka po okolicach wioski Elle w lankijskich górach na południu wyspy sprawi, że od herbaty aż zakręci się w głowie. I wcale nie trzeba będzie jej pić.
Znowu leje… – wzdycha dziewczyna.

Głowa do góry

numer 1792 - 04.08.2017
Kręci mi się w głowie. Świat wokoło zaczyna jakby pływać. Opieram się dłonią o stojący w pobliżu murek, aby znaleźć jakiś stały punkt zaczepienia. Przez chwilę jest nawet lepiej. Może usiądę? Może mi się poprawi?