Podróże

Sajama, czyli „ta, która jest daleko”

numer 1554 - 21.10.2016
Według legendy wyrzucony z procy kamień utrącił Mururacie głowę i odrzucił ją daleko na zachód, na wielką, jałową, bezludną równinę. Odcięta głowa rosła, aż osiągnęła takie rozmiary, że stała się najwyższą górą Boliwii. 

Podwodna wieża Eiffla

numer 1548 - 14.10.2016
Mówi się że najciekawsze koralowce występują zwykle w wierzchniej warstwie rafy. Tam, gdzie dochodzą jeszcze promienie słońca. Mówią, że głębiej spływać nie warto. Że niebezpiecznie. Prawda jest jednak taka, że gdy już znajdziesz się w wodzie, pokusa staje się naprawdę ogromna.

Skansen Olafów

numer 1542 - 07.10.2016
W maleńkiej osadzie Nusfjord zmieniło się niewiele. Stoją te same domki co kiedyś, ta sama woda uderza w to samo molo. Wokół widać to samo skaliste wybrzeże. Niby wszystko pozostało jak dawniej. Niby…

Bieszczadzki tron

numer 1536 - 30.09.2016
Aż się prosi wejść, usiąść na jednej z odsłoniętych tu skalnych wychodni. I zacząć patrzeć. Bo czegoś podobnego nie uświadczymy w całych Bieszczadach. A i chyba w całym kraju!

Szary lodowiec

numer 1530 - 23.09.2016
Po czterech godzinach marszu przez śródleśny krajobraz bajki, baśni, a czasem ponurej sagi docieramy do celu. Oto on. Biało-szarawa smuga na jego wierzchu wyjaśnia, dlaczego nosi nazwę „El Grey”.
Od rana zanosi się na deszcz. Praktycznie nieprzerwanie. Aż nie chce się wysiadać z ciepłego i wygodnego autobusu. Choć za oknem widoki jakich mało, to jednak…

„Quo vadis?”

numer 1524 - 16.09.2016
Tydzień temu zostawiłem Państwa w więzieniu. Jednym z najstraszliwszych, gdzie nie ma światła i panuje permanentna wilgoć, skąd praktycznie nie ma wyjścia. W więzieniu, w którym przetrzymuje się najbardziej zwyrodniałych przestępców. Zostawiłem Państwa w Więzieniu Mamertyńskim, najstarszym więzieniu starożytnego Rzymu.

Woda w Mamertinum

numer 1518 - 09.09.2016
Zza ciemnych ścian słychać głośny jazgot. To okoliczna kapela. Gra cały dzień przy Via dei Fori Imperiali, ulicy prowadzącej od Koloseum do placu Weneckiego, pod słynny Ołtarz Ojczyzny. Przez rzymian złośliwie jest nazywany „szczękami teściowej”. Trochę ze względu na jego wygląd, a trochę ze względu na wznoszącą go osobę: Benito Mussoliniego.

Jak to miasto z chaty powstawało

numer 1512 - 02.09.2016
To było dawno temu. Bardzo dawno. Gdy jeszcze tutejszy dziewiczy bór zamieszkiwało kilkanaście ledwie rodzin. Klanów prostych chłopów. O tym, że w lesie żyją ludzie, wiedziało kilkoro z tych, którzy przez przypadek, gubiąc szlak, musieli spędzić w nim noc.

Meta

numer 1500 - 19.08.2016

Kolorowe i jasne. Z ciepłymi pastelami oświetlanymi przez górujące na błękitnym niebie słońce. Ciudad Bolivar to prawdziwa perełka pośród wenezuelskich miast. Drewniane okiennice, niebieskie parapety, białe elewacje. Zdecydowanie ma coś z greckich miasteczek.

 

Rece precz od tych mogił

numer 1494 - 11.08.2016