Podróże

Śpiewające wydmy

numer 1576 - 18.11.2016
Od złudzenia, że to rzeczywiście prawdziwa pustynia, a nie jedynie wąski fragment Słowińskiego Parku Narodowego, ratują mnie majaczące z prawej i lewej strony widoki na pobliskie akweny. Z jednej strony widać wąski pasek Bałtyku. Z drugiej jeziora Łebsko.

Nieznane oblicze Katalonii

numer 1565 - 04.11.2016
Głębokie wąwozy, samotne płaskowyże niczym wyjęte żywcem z południowoamerykańskiej Gujany, rozległe lasy. Wąska ścieżka w pewnej chwili zaczyna tracić kształt. Rozmywa się. Mam wrażenie, że nie było tutaj nikogo przynajmniej od roku.

Niebiorący jeńców

numer 1560 - 28.10.2016
O ucieczce spod wulkanu nikt nie myślał. Pomyśleli o tym dopiero wówczas, gdy horyzont ich wioski przesłoniła pędząca ku nim gigantyczna szara chmura.

Sajama, czyli „ta, która jest daleko”

numer 1554 - 21.10.2016
Według legendy wyrzucony z procy kamień utrącił Mururacie głowę i odrzucił ją daleko na zachód, na wielką, jałową, bezludną równinę. Odcięta głowa rosła, aż osiągnęła takie rozmiary, że stała się najwyższą górą Boliwii. 

Podwodna wieża Eiffla

numer 1548 - 14.10.2016
Mówi się że najciekawsze koralowce występują zwykle w wierzchniej warstwie rafy. Tam, gdzie dochodzą jeszcze promienie słońca. Mówią, że głębiej spływać nie warto. Że niebezpiecznie. Prawda jest jednak taka, że gdy już znajdziesz się w wodzie, pokusa staje się naprawdę ogromna.

Skansen Olafów

numer 1542 - 07.10.2016
W maleńkiej osadzie Nusfjord zmieniło się niewiele. Stoją te same domki co kiedyś, ta sama woda uderza w to samo molo. Wokół widać to samo skaliste wybrzeże. Niby wszystko pozostało jak dawniej. Niby…

Bieszczadzki tron

numer 1536 - 30.09.2016
Aż się prosi wejść, usiąść na jednej z odsłoniętych tu skalnych wychodni. I zacząć patrzeć. Bo czegoś podobnego nie uświadczymy w całych Bieszczadach. A i chyba w całym kraju!

Szary lodowiec

numer 1530 - 23.09.2016
Po czterech godzinach marszu przez śródleśny krajobraz bajki, baśni, a czasem ponurej sagi docieramy do celu. Oto on. Biało-szarawa smuga na jego wierzchu wyjaśnia, dlaczego nosi nazwę „El Grey”.
Od rana zanosi się na deszcz. Praktycznie nieprzerwanie. Aż nie chce się wysiadać z ciepłego i wygodnego autobusu. Choć za oknem widoki jakich mało, to jednak…

„Quo vadis?”

numer 1524 - 16.09.2016
Tydzień temu zostawiłem Państwa w więzieniu. Jednym z najstraszliwszych, gdzie nie ma światła i panuje permanentna wilgoć, skąd praktycznie nie ma wyjścia. W więzieniu, w którym przetrzymuje się najbardziej zwyrodniałych przestępców. Zostawiłem Państwa w Więzieniu Mamertyńskim, najstarszym więzieniu starożytnego Rzymu.

Woda w Mamertinum

numer 1518 - 09.09.2016
Zza ciemnych ścian słychać głośny jazgot. To okoliczna kapela. Gra cały dzień przy Via dei Fori Imperiali, ulicy prowadzącej od Koloseum do placu Weneckiego, pod słynny Ołtarz Ojczyzny. Przez rzymian złośliwie jest nazywany „szczękami teściowej”. Trochę ze względu na jego wygląd, a trochę ze względu na wznoszącą go osobę: Benito Mussoliniego.