Pokój z zabawkami

#SakiewiczOpowiadaBajki

numer 2165 - 27.10.2018

Skrzypienie starych drzwi wywołało ruch w pokoju. Jaś słyszał stukot drobnych nóżek, szuranie, jakąś dziwną krzątaninę…

Brakowało światła. Podszedł do lampy stojącej na kufrze. Przestawił ją na wielkie biurko. Zapalił. Powoli światło rozpraszało mrok. Z ciemności wyłonił się drewniany żołnierz, taki staroświecki, z wielką czapką na głowie, przypominającą skrzynkę. Pięknie prezentował karabin zakończony bagnetem. Żołnierzyk opierał się o ścianę. Brakowało mu jednej nogi. Jaś przypomniał sobie tego żołnierzyka. Bawił się nim przez kilka dni, aż szarpiąc i machając, zepsuł go. Myślał, że ktoś go potem zabrał. Schowano go do ciemnego pokoju. Obok żołnierzyka leżały tory. Stała na nich stara kolejka, taka, która zaczyna się czarną ciuchcią i ciągnie kolorowe wagoniki. Podszedł do niej. Chciał zobaczyć, czy jedzie. Nie jechała. Brakowało dwóch kół. Jeden z wagonów nie chciał się połączyć z resztą.

Tak, teraz pamięta… Ciągnął tak długo i gwałtownie kolejkę, aż zaczep wagonika pękł. Kiedy odpadły koła? Nie pamiętał.

Spod biurka coś błysnęło. Spojrzał. To błyszczał diadem na główce baletnicy. Nie poznał jej. Piękne, jasne, długie włosy zalane były czarną farbą. Pobrudzona była też biała suknia. Wyglądała koszmarnie. Tylko diadem dumnie świecił, przypominając dawne piękno plastikowej tancerki. Tak, tancerka była w komplecie z innymi figurkami. Wszystkie poginęły. Dostał też wtedy farby. Użył ich jak najgorzej. Kiedy pierwszy raz  wyjmował tancerkę z pudełka, widział na jej twarzy uśmiech. Teraz czerń rzuciła jakiś smutek.

Z ciemności wyłaniały się kolejne zabawki. Nie widział ich latami. Zepsute, stare, pobrudzone. Każda miała inną przygodę, ale wiedział, że je wszystkie kiedyś miał w ręku, bawił się nimi. Naprawdę cieszyły, choć czasem tylko przez chwilę. Potem gdzieś przepadły. Szukał czegoś, wiedział, że on gdzieś tam musi być. Pamiętał, że kiedyś był… i był bardzo ważny.

Poszukiwania trwały długo, przez ręce przechodziły samochodziki bez drzwi, samoloty z odłamanym skrzydłem, pozytywka – nie grała, Jaś przekręcił sprężynę. Wreszcie pod małym łóżeczkiem znalazł go. Nawet nie był pewny, czy to on



zawartość zablokowana

Autor: Tomasz Sakiewicz


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się