Budujemy podwaliny pod światową solidarność klimatyczną - wywiad z wiceministrem Michałem Kurtyką

numer 2194 - 03.12.2018Gospodarka

Główne tematy COP to redukcja emisji, handel (a nawet spekulacje) emisjami, kwestie czystego transportu. Który z nich będzie najbardziej iskrzący? 

Nadchodząca konferencja w Katowicach będzie jednym z najbardziej skomplikowanych światowych szczytów, jeśli chodzi o liczbę trudnych decyzji do podjęcia. Liczymy się z tym, że podczas negocjacji poruszonych zostanie wiele kwestii spornych. Będziemy dyskutować o przyjęciu wspólnych dla wszystkich reguł, według których będzie wdrażane porozumienie paryskie. Decyzja o ich przyjęciu musi być jednogłośna, a ile stron - tyle interesów, często ze sobą sprzecznych. Oczywiście istnieją osie podziałów, wpisane w logikę porozumienia paryskiego. Podstawowe różnice zdań to kwestie tego w jaki sposób państwa mają przygotowywać krajowe kontrybucje do światowej polityki; jakie sektory mają być nimi objęte; na ile powinny być powszechnie obowiązujące, a naile zostawiamy elastyczność państwom w zależności od ich specyfiki; a także w jaki sposób państwa chcą sprawozdawać ze swoich działań. To również zagadnienia związane z finansowaniem i wsparciem krajów rozwijających się przez kraje rozwinięte. To takżezasady, na których państwa będą rozliczały swoje działania w zakresie np. zalesiania czy też zwiększenia zdolności pochłaniania dwutlenku węgla przez przyrodę. Podsumowując - reguły, które będziemy negocjowali wyznacząwspólnepole gry dla wszystkich.

Polska jest tym krajem w UE, który ma największy udział węgla w miksie energetycznym. Mamy też zaawansowaną i rozbudowaną politykę klimatyczną, redukujemy emisję CO2, tlenków siarki czy tlenków azotu. Czy powinniśmy przepraszać za niszczenie klimatu? 

Dyskusja nad polityką energetyczną Polski pokazuje, jak wiele wyzwań ekonomicznych i technologicznych w tym zakresie stoi jeszcze przed nami. To jest jednak, jak ze szklaną do połowy pustą i do połowy pełną. Mamy tendencje do tego, by pochylać się nad tym, co jeszcze nie zostało zrobione, a za mało potrafimy dzielić się ze światem tym, co udało się osiągnąć. Myślę, że Polska jest unikalnie usytuowanym krajem z punktu widzenia naszej specyfiki energetycznej i klimatycznej. Jesteśmy częścią Unii Europejskiej, która ma jedną z najbardziej rozbudowanych polityk klimatycznych. Jednocześnie wewnątrz UE, Polska jest tym krajem, który ma największy udział węgla w miksie energetycznym. Doskonale rozumiemy zatem takie państwa, jak Indie, Chiny czy Indonezja, które również mają znaczący udział tego surowca w swojej energetyce. Co ciekawe, jesteśmy krajem, który z jednej strony jest traktowany jako państwo rozwinięte z punktu widzenia polityki klimatycznej, a jednocześnie wciąż uchodzimy za społeczeństwo „na dorobku”. Mamy ogromny postęp, jeśli chodzi o redukcję tlenków siarki czy tlenków azotu. Systematycznie notujemy wzrost gospodarczy, a jednocześnie idący za tym wzrost zapotrzebowania na energiębył do niedawna stosunkowo niewielki. Jesteśmy zatem tym krajem, który pokazuje, że pomimo różnych trudności i specyficznej sytuacji wyjściowej można się zmienić. Samo miejsce szczytu jest szczególne. Śląsk i Katowice to wizytówka Polski. 12 proc. PKB naszego kraju jest wytwarzane właśnie w tym regionie. Katowice to tradycyjny polski okręg przemysłowy. Jednocześnie obecnie blisko 40 proc. powierzchni miasta stanowią lasy. Te wszystkie sprzeczności i problemy, które łączą się ze wspólną troską o przyszłość planety sprawiają, że Polska bardzo dobrze rozumie inne państwa. Taki rodzaj solidarności i ducha współpracy chcemy przenieść na poziom globalny.

Protokół z Kioto zakładał, że państwa rozwinięte powinny ponosić główny ciężar działań na rzecz poprawy klimatu. Ideą porozumienia paryskiego jest równość wszystkich krajów, wobec tego problemu. Czy nie jest za późno na praktyczne wprowadzenie tej zasady w życie? 

Porozumienie paryskie zakłada solidarną odpowiedzialność całego świata z poszanowaniem zasady suwerenności. Jest to rewolucyjne założenie w porównaniu z podpisanym 20 lat wcześniej Protokołem z Kioto, które dzieliło świat na „bogatych” i „biednych”. W efekcie czego państwa rozwinięte niosły na sobie ciężar działań klimatycznych, zaś kraje rozwijające się miały być biorcą funduszy na adaptacje związane z ochroną klimatu. Świat jednak się zmienił. Stanowiące wówczas tylko 2 proc. światowej gospodarkiChiny sądzisiaj mniejsze tylko od gospodarki amerykańskiej, choć niewątpliwie wewnątrz tego ogromnego kraju w dalszym ciągu funkcjonują ogromne kontrasty. W kontekście tych przemian Porozumienie paryskie ustawiło wszystkie strony w jednym szeregu. Przewiduje ono jednak to, że nie wszystkie państwa muszą podejmować takie same działania, bo np. nie wszystkie na to jednakowo stać. Porozumienie umożliwia zróżnicowanie aktywności w zależności od możliwości państwa, od punkty wyjścia jak również respektuje zasadę suwerenności. W Katowicach nastąpi zdefiniowanie tego, co to oznacza w praktyce. COP24 w Katowicach jest kluczowy, jeżeli chodzi o to jakie konkretnie inicjatywy będą podejmowały kraje tak znaczące i tak różnorodne jak Chiny, Indie, Brazylia czy Egipt w zakresie polityki klimatycznej. Również polityka Unii Europejskiej, stosunkowo wyjątkowa na skalę planety, będzie mogła być wpisana w całościową politykę światową. To podczas grudniowego szczytu będziemy szukać wspólnego mianownika dla całego świata.

Chiny czy Indie to przykład krajów, które dokonały olbrzymiego skoku gospodarczego, płacąc jednak wielką cenę środowiskową. Na czym – w ich przypadku – powinna polegać sprawiedliwa transformacja? 

Z moich obserwacji wynika, że w takich państwach jak Chiny czy Indie bardzo zmienia się podejście do spraw środowiskowych. Kraje te w ciągu ostatnich dwudziestu lat wykonały ogrom pracy, jeśli chodzi o skok gospodarczy, kosztem jednak m.in. problemów środowiskowych. Z roku na rok rośnie tam coraz bardziej świadomość społeczna, że należy podjąć szereg aktywności mających na celu zmianę tego stanu rzeczy. Stąd intensywne działania realizowane w obu tych krajach mające na celu popularyzację pojazdów elektrycznych. Inicjatywy te stanowią odpowiedź zarówno na problem smogu w miastach, ograniczenie hałasu, jak również są szansą na nowe miejsca pracy, czy ograniczenie zależności od importu surowców.

Mądra i solidarna transformacja obszarów przemysłowych powinna być odpowiedzialna w wymiarze zarówno gospodarczym, jak i szeroko pojętym środowiskowym. Dlatego ścieżką, którą powinien podążać świat jest zrównoważony społecznie i środowiskowo rozwój przy jednoczesnym nacisku na modernizację, zmianę technologiczną oraz wdrażanie innowacji umożliwiających efektywniejsze i bardziej przyjazne dla planety wykorzystanie zasobów.

Zagrożenia dla klimatu to problem o światowym formacie. Doświadczenie uczy, że takie globalne wyzwania mobilizują przeróżne podmioty i instytucje, by problem rozwiązać. Zazwyczaj rozwiązanie okazuje się być rewolucyjne, a przy okazji – dochodowe. Jak zatem zarobić na tej kampanii? 

Wyjście naprzeciw zmianom środowiska i klimatu stanowi szansę dla przedsiębiorstw. Dziś przemysł ochrony środowiska to ogromny biznes, który ciągle rośnie. Coraz więcej firm włącza się w ten proces z czysto pragmatycznych powodów. Ten rodzaj działalności może być wkrótce napędem niejednej gospodarki. To również szansa dla polskich przedsiębiorców na wyjście na świat, który coraz częściej poszukuje innowacyjnych, ale też efektywnych kosztowo rozwiązań. Polskie firmy mają tu ogromne pole do popisu.

Szczyt to głowy państw, szefowie ważnych instytucji, 30 tysięcy gości, panele, atrakcje. Wiemy, jak się zacznie, ile ma trwać. A jak powinno wyglądać szczęśliwe zakończenie? 

Chcemy stworzyć swego rodzaju „instrukcję obsługi” światowej polityki klimatycznej. Tak na prawdę dopiero to, co wypracujemy w Katowicach uruchomi cykl działań po stronie państw stron Konwencji Narodów Zjednoczonych w spawie zmian klimatu. Zatem o ile porozumienie paryskie było dokumentem politycznym, który definiował podstawowe założenia, o tyle w Katowicach czeka nas o wiele bardziej skomplikowane przedsięwzięcie do realizacji. Aby taki podręcznik mógł powstać musimy skoordynować pracę tysięcy osób. Stoimy, więc przed nie lada wyzwaniem. Wiele osób podkreśla, że bez Katowic porozumienie z Paryża nie spełni pokładanych w nim nadziei i oczekiwań. Chcielibyśmy, aby pakiet katowicki był całościowy i pokrywał wszystkie obszary tego Porozumienia, które skoncentrowało się tylko na określeniu głównych zasad, ale już bez konkretów co do tego, jak mają być stosowane. Zatem to właśnie porozumienie, które uzyskamy w Katowicach, tak naprawdę uruchomi działania suwerennych państw. Budując podwaliny pod światową solidarność, ale też przedkładając pragmatyzm ponad deklaracje. Właśnie to będzie stanowić szczęśliwe zakończenie COP24.

Rozmawiał Piotr Chmielarz



Autor: Piotr Chmielarz