​Mamy ambicje, aby reprezentować interesy regionu - wywiad z ministrem środowiska Henrykiem Kowalczykiem

numer 2194 - 03.12.2018Gospodarka

COP24 odbędzie się w tym roku w Katowicach. Ciekawe miejsce, jeśli chodzi o rozmowę o ochronie klimatu. Z jednej strony stolica Śląska, regionu kojarzonego z górnictwem, z problemami takimi jak SMOG, największa polska aglomeracja, a z drugiej miasto zieleni, lasów i ogrodów. Jaki obraz Polski chcecie pokazać? 

Wybór Katowic jako miasta-gospodarza tegorocznej konferencji klimatycznej nie był przypadkowy. Będzie to doskonała okazja, aby pokazać jak wiele w Polsce zmieniło się przez ostatnie trzy dekady, a Katowice są tego doskonałym przykładem. Z miasta, którego wizytówką były kiedyś fabryczne kominy, stały się jednym z symboli skuteczności polskiej strategii transformacji gospodarczej i społecznej, a także jej pozytywnego oddziaływania na środowisko. Katowice to też jedno z najbardziej zielonych polskich miast, którego ponad 40 proc. powierzchni zajmują lasy.

Organizacja szczytu to ogromne przedsięwzięcie. Tysiące gości z całego świata. Ministrowie. Szefowie dyplomacji. Najwyższe władze Państwowe. Proszę zdradzić kuchnię organizacyjną. Co było najtrudniejsze do zorganizowania? Czy jest coś co was zaskoczyło? 

Organizacja szczytu COP24 to ogromne wyzwanie zarówno pod względem merytorycznym, jak i logistycznym. Za nami czas intensywnej pracy związanej z przygotowaniem obiektów konferencyjnych i zaplecza hotelowego, a także zapewnieniem bezpieczeństwa, logistyki oraz transportu. Mamy w tym zakresie duże doświadczenie, bo Polska będzie gościć szczyt klimatyczny ONZ już po raz trzeci. Jestem przekonany, że jesteśmy przygotowani do tegorocznej konferencji i udało nam się stworzyć odpowiednie warunki do prowadzenia prac.

Jakie sygnały jako organizatorzy otrzymujecie od ONZ-tu?

Przede wszystkim kluczowe dla Organizacji Narodów Zjednoczonych były dotychczas kwestie organizacyjno-logistyczne oraz zagwarantowanie bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom konferencji COP24, o których wspomniałem wcześniej. Musieliśmy również odpowiednio przygotować i zrealizować plan zabezpieczenia szczytu zgodnie z wytycznymiONZ. Nie ukrywam, że jak dotąd wszystkie służby zaangażowane w organizację Konferencji stanęły na wysokości zadania. Na tę chwilę Katowice są gotowe do przyjęcia tysięcy przedstawicieli z całego świata. Wszystkim zostanie zapewnione bezpieczeństwo i odpowiednie warunki do prowadzenia negocjacji.

Pewnie ocena tego szczytu w dużej mierze będzie zależeć od urobku spotkań. Jak Pan ocenia szansę wypracowania wspólnego stanowiska i faktycznego potwierdzenia porozumienia paryskiego? 

Grudniowa konferencja została poprzedzona wielofazowym procesem negocjacyjnym, podczas którego udało się zbudować swoisty szkielet Pakietu katowickiego i podwaliny pod kluczowy dokument. Jestem przekonany, że w trakcie COP24 wszystkie dotychczasowe ustalenia klimatyczne zostaną urzeczywistnione. Jako gospodarz szczytu jesteśmy odpowiedzialni za przejrzyste kierowanie procesem negocjacyjnym i równe traktowanie wszystkich Stron. Musimy być gotowi na prowadzenie, wielogodzinnych rozmów i debat zarówno formalnych, jak i nieformalnych. Jestem jednak przekonany, że Konferencja Klimatyczna w Katowicach będzie wielkim sukcesem Polski.

Wiadomo, że zdystansowanym politykiem wobec polityki klimatycznej jest prezydent Donald Trump. USA jednak bierze udział w negocjacjach i wystawia największą grupę negocjatorów. O czym to świadczy Pana zdaniem? 

Uważam to za bardzo dobry sygnał. Zadaniem polskiej prezydencji w Katowicach będzie stworzenie takich warunków, aby wszystkie państwa mogły odnaleźć się w końcowym porozumieniu.

Polska chce z pewnością pokazać to, co ma najlepsze. Tak się składa, że wprowadzamy obecnie program „Czyste Powietrze” z którego ma skorzystać nawet 4 mln gospodarstw domowych. Porównywalne programy realizowali, jak mawiają eksperci Banku Światowego, Chińczycy i Indie. Zaznaczymy jakoś ten program? 

Poprawa jakości powietrza to wyzwanie dla większości państw członkowskich Unii Europejskiej, w tym również dla Polski. Jesteśmy świadomi, że wiele jest w tej kwestii do zrobienia, dlatego traktujemy ją priorytetowo. We wrześniu 2018 r. rozpoczęliśmy realizację Programu Czyste Powietrze, dzięki któremu właściciele domów jednorodzinnych mogą ubiegać się o dofinasowanie zarówno na wymianę źródeł ciepła na te bardziej ekologiczne, jak i na termomodernizację budynków.

Jak wiemy w przeważającej większości za złą jakość powietrza w Polsce odpowiada przede wszystkim spalanie odpadów i słabej jakości opału w domowych, często przestarzałych kotłach. Program Czyste Powietrze pomoże rozwiązać dużą cześć tego problemu.

Program będzie realizowany w latach 2018-2029, a jego budżet opiewa na 103 mld złotych. Wysokość dofinansowania w przypadku dotacji wahać się będzie od 30 do 90% kosztów kwalifikowanych inwestycji, zależności od dochodu na osobę w gospodarstwie domowym. Tym samym właściciele domów, których dochody są najniższe otrzymajądofinasowaniena realizację prawie całego przedsięwzięcia finansowanego w ramach programu. Maksymalne koszty kwalifikowane przewidziane do wsparcia dotacyjnego wynoszą 53 tys. zł.

Chcę zapewnić, że dokładamy wszelkich starań, by jakość powietrza nieustannie się polepszała, a Program Czyste Powietrze jest jednym z przykładów działań, dzięki którym mamy szansę by było ono w przyszłości czystsze i zdrowsze. Jesteśmy gotowi do podzielenia się z krajami rozwijającymi się swoimi doświadczeniami w tym zakresie.

Z przedsięwzięć innowacyjnych Polska ma również do zaprezentowania pochłanianie CO2 przez lasy. W tej materii jesteśmy jednym z pionierów. Uda nam się przeforsować na świecie? 

Lesistość Polski systematycznie się zwiększa. Lasy stanowią blisko jedną trzecią powierzchni Polski. Dlatego wykorzystujemy ten ogromny potencjał do realizacji oraz osiągania założonych celów klimatycznych. Pochłanianie atmosferycznego CO2 przez lasy i gleby jest naszym zdaniem najlepszym sposobem na skuteczne zmniejszenie koncentracji CO2. Podczas COP24 Polska chce pokazać innym państwom, jak dążyć do osiągnięcia równowagi między emisjami i pochłanianiem, posługując się innowacyjnymi rozwiązaniami w zakresie prowadzenia gospodarki leśnej oraz wykorzystując naturalny proces pochłaniania CO2 przez gleby i lasy. Aktualnie Lasy Państwowe realizują projekt Leśnych Gospodarstw Węglowych. Jest to jednoczesne wzmacnianie różnorodności biologicznej lasu poprzez sadzenie konkretnych gatunków drzew oraz redukcję emisji CO2.

Porozumienie Paryskie, wbrew oczekiwaniom krajów starej UE, nie zakłada dekarbonizacji gospodarki, ale zmniejszanie emisji szanując specyfikę poszczególnych krajów. To mogłoby być dla nas karta przetargowa w negocjacjach z UE. Jaka jest szansa, że po szczycie w Katowicach ta karta będzie realna, a nie jedynie deklaratywna? 

Oczywiście celem Polski jest utrzymanie globalnego charakteru Porozumienia paryskiego. Chcemy dobrowolności wyboru sposobu ograniczania emisji oraz kształtowania polityki klimatycznej i energetycznej w zależności od możliwości poszczególnych państw. Porozumienie paryskie faktycznie nie mówi o dekarbonizacji. Jest to zatem powrót do polityki klimatycznej, która ma chronić klimat, a jednocześnie, co jest szczególnie istotne dla Polski, pozwala na zachowanie swoistości gospodarek narodowych.

Jednak nie chcemy ograniczać się jedynie do końcowych ustaleń szczytu. Polska chce być ambasadorem zrównoważonego podejścia do przeciwdziałania zmianom klimatu. Mamy ambicje, aby reprezentować interesy regionu oraz bronić zasady suwerennego określania krajowych zobowiązań, jako fundamentu skuteczności globalnych wysiłków.

Rozmawiał Jacek Liziniewicz



Autor: Jacek Liziniewicz