„Gazeta Wyborcza” manipuluje na temat PPK

numer 2223 - 09.01.2019Polska

PRASA Za fake newsa uznał prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys poniedziałkowe rewelacje „Gazety Wyborczej”, według której PiS przesuwa wejście w życie programu pracowniczych planów kapitałowych (PPK) na okres powyborczy, ponieważ mają one rzekomo obniżyć pensje pracowników, a to mogłoby skutkować spadkiem poparcia społecznego dla partii rządzącej.

Działanie ustawy o PPK – zdaniem „Gazety Wyborczej” – mamy odczuć jesienią, kiedy każdy pracownik dostanie na konto pensję zmniejszoną o 2–4 proc. Dziennik zwraca uwagę, że między 12 października a 12 listopada br. mają się odbyć wybory parlamentarne, w związku z czym „tuż przed wyborami Polacy dostaną na konta mniej pieniędzy za pracę, a to mogłoby się odbić na poparciu dla PiS”. Aby tego uniknąć, rząd PiS miał zarządzić nowy termin wprowadzenia PPK. „Umowę na prowadzenie nowego programu pracodawcy mają podpisać nie do 10 października, ale do 12 listopada 2019 r., a 2 lub 4 proc. trzeba będzie potrącać po raz pierwszy nie z wynagrodzenia za październik, ale dopiero z pensji za listopad” – napisała „GW”.

Zdaniem Pawła Borysa, prezesa PFR, informacja gazety jest fake newsem. – Praktycznie wszystkie rzeczy, które tam zostały podane, są zwyczajnie wymyślone – ocenił Borys w rozmowie z PAP.

Podkreślił, że autor tekstu „po prostu w ten sposób okłamał czytelników »Gazety Wyborczej«”. – De facto dojdzie do wzrostu pensji – stwierdził Borys i dodał, że oszczędzający uzyskają „dopłaty od strony pracodawców bądź ze strony państwa, co jest ekwiwalentem podwyżki pensji”. Dodał także, że nie każdy musi oszczędzać w PPK. Wyjaśniał, że terminy ustalono po dokładnej analizie prawnej, m.in. z departamentem prawnym Ministerstwa Finansów.

Zdaniem premiera Mateusza Morawieckiego program zabezpieczy godną emeryturę Polaków. – Przede wszystkim program PPK jest programem prospołecznym, jest programem dla ponad 11 mln pracowników, bez żadnych pułapek, bez niebezpieczeństw, ponieważ jest programem, w którym uczestniczą trzy strony, w tym państwo i pracodawcy na zasadzie dobrowolnej, i oczywiście pracownik – mówił wczoraj premier.

Dariusz Piontkowski z PiS, członek sejmowej komisji kultury i środków przekazu, powiedział „Codziennej”, że zapowiedzi obniżki pensji to nieuzasadnione straszenie, a z poziomu składek do PPK nie wynika, aby przedsiębiorcy mieli obniżać pensje. – Kilka tytułów, gazet, portali, stacji TV działa na usługach totalnej opozycji, kiedy jest zapotrzebowanie, to nagle pojawia się artykuł, który w krzywym zwierciadle przedstawia rzeczywistość – mówi nam poseł.



Autor: Paweł Tunia



















-->