Mów do mnie genderowo… albo wcale

Niemcy \ Cora Stephan: Dla większości Niemców ten cyrk jest czymś zupełnie nieistotnym

Mimo że Niemcy mówią językiem matczynym (die Muttersprache – mowa ojczysta), co sugerowałoby w tej materii pewien prymat pierwiastka kobiecego, elity nad Sprewą walczą o równość językową. Nie, nie dla poszkodowanych językowo mężczyzn, ale kobiet. Walka o odmaskulizowanie języka niemieckiego trwa w praktyce od początku lat 80., a jej końca nie widać. W roku 2019 niemieckie elity licytują się w prasie i na uniwersytetach o to, czy genderyzacja języka jest lewicową fanaberią, czy koniecznością dziejową domykającą walkę o równość płci. Ostatnio do głosu w tej sprawie coraz mocniej dochodzą konserwatyści. Zaczęło się niewinnie. Od podkreślania w telewizji śniadaniowej, że program o gotowaniu jest przeznaczony dla „gospodyń domowych i gospodarzy domowych”, ale to były doraźne działania.
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze