Kobyła pana Piłsudskiego

ROSJA \ Istota „russkoj duszy” jest niezmienna

numer 2278 - 15.03.2019Publicystyka

Rosjanie robią na mnie wrażenie ludzi zdolnych i ujmujących, którzy uznali, że jedynym ich przeznaczeniem jest brutalna siła. Trzeba powiedzieć, że Rosjanie z niezwykłą jednomyślnością czynią wszystko, aby w ich kraju zatriumfował fałsz. Kłamią z wielką zręcznością, a ich obłuda jest tak naturalna, że w równej mierze mnie oburza i przeraża. Główną cechą charakteru Rosjan wydaje mi się pogarda wobec wszystkiego, czego nie znają. Rosjanie, niczym społeczności starożytne, chcą podbić świat i nim rządzić. Starają się zbrojnie opanować kraje, które są potrzebne do spełnienia tego planu, a po ich podboju resztę świata podporządkować sobie strachem.

W tym miejscu muszę przeprosić Czytelników za to, że powyższej „mowy nienawiści” pod adresem miłującego pokój narodu rosyjskiego podstępnie nie opatrzyłem cudzysłowem, którego brak wywołał zapewne wrażenie, iż to ja sam doszedłem do tak ekstremalnych wniosków, gdy w istocie był to cytat.

Wyleczony z miłości do monarchii absolutnej

Cóż, faktem jest, że całkowicie podzielam wszystkie wyżej zacytowane opinie, ale choć pasują one jak ulał do dzisiejszej sytuacji, sformułował je kto inny i to… 180 lat temu! Zbrzydzony liberalizmem swojej ojczyzny po zwycięskiej rewolucji 1830 r. francuski markiz – monarchista Astolphe-Louis-Léonor de Custine – przybył z pielgrzymką do samodzierżawnej Rosji pełen nadziei, a po dwóch miesiącach wyjechał nie tylko raz na zawsze wyleczony z miłości do monarchii absolutnej, lecz także totalnie przerażony istotą ducha rosyjskiego. W swoich słynnych „Listach z Rosji” (znanych także jako „Rosja w roku 1839”) dokonał tak przenikliwej analizy wszelkich zjawisk społecznych, z jakimi zetknął się w Rosji carskiej, że jego diagnoza okazała się ponadczasowa i o dziwo doskonale pasowała także do Sojuza epoki Breżniewa, który poznałem na własnej skórze podczas studiów w moskiewskiej szkole filmowej, a także do dzisiejszej „nowej” Rosji Putina.

Nie ma współczucia dla „polskich panów”

Markiz był Francuzem w ogóle nieznającym Rosji, ale lepiej od wielu Polaków przeniknął swoim racjonalnym spojrzeniem mroczne zakamarki sławetnej „russkoj duszy” i zaledwie w kilka tygodni celnie zdefiniował te jej cechy, których zrozumienie mnie zajęło lata… Skąd się na przykład bierze przeraźliwa rosyjska ksenofobia, przechodząca w nienawiść wobec kilku nacji, do których i Polacy się zaliczają? Wielki francuski myśliciel o wyglądzie fircyka w pantalonach objaśnia to klarownie i przekonująco:

„Wkrótce po przybyciu spostrzegłem, że wszyscy Rosjanie z warstw niższych, już z natury podejrzliwi, wskutek niewiedzy i rozpowszechnionego tu uprzedzenia nie cierpią cudzoziemców; później okazało się, że wszyscy Rosjanie z warstw wyższych, również z natury podejrzliwi, obawiają się cudzoziemców, uważając, że ci odnoszą się do nich nieprzyjaźnie: »Francuzi, Anglicy są przekonani o swojej wyższości« – powiadają i ten argument wystarczy, aby Rosjanin nienawidził cudzoziemca [...]. W stosunkach z przybyszami z obcych krajów Rosjanie kierują się nade wszystko barbarzyńską zazdrością i dziecinną zawiścią, których żadną miarą nie sposób uśmierzyć”.

Jest to oczywisty dowód kompleksu niższości, który Rosjanie prezentują zwłaszcza wobec Polaków, drażniących ich niemiłosiernie nie tylko duchem wolnościowym, lecz także poczuciem godności osobistej i narodowej. Fiodor Dostojewski w swoich słynnych „Zapiskach z martwego domu” znalazł słowa współczucia dla najgorszych zbrodniarzy i morderców, ale nie dla „polskich panów”, których także tam spotkał, skazanych na katorgę za „bunt” przeciw caratowi



zawartość zablokowana

Autor: Jerzy Lubach


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się