Rzeczka dla wszystkich

MAZOWSZE \ Nad Mienią jak w kambodżańskiej dżungli

numer 2296 - 05.04.2019Podróże

Zima chyba już nie wróci. Dni coraz dłuższe, słońce coraz bardziej intensywne. Pora więc przyzwyczajać się do dłuższych spacerów, a może nawet i spływów. Dziś więc mała propozycja dla mieszkańców Mazowsza. A pewnie i nie tylko.

Różnie mówią o etymologii jej nazwy. Część znawców widzi w niej korzenie… celtyckie. Przedstawicielem takiej szkoły był choćby Jan Michał Rozwadowski, językoznawca i profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Inni twierdzą, że nazwa najprawdopodobniej wzięła się od bardzo charakterystycznych metalicznych błysków w nurcie rzeki spowodowanych występującą w podłożu dna rudą darniową.

I pewnie już nigdy nie dowiemy się, dlaczego jedna z ulubionych rzek mazowieckich kajakarzy nosi nazwę Mienia. Prawdopodobnie jednak nie zmieni to tego, że rzekę nadal będą obierać jako cel swojego odpoczynku kolejni warszawiacy, mińszczaninie czy otwocczanie. Najbardziej atrakcyjny odcinek rzeki przepływa bowiem w pobliżu wszystkich tych trzech miast. Gdyby z każdego z nich poprowadzić prostą linię do najbardziej atrakcyjnego turystycznie miejsca na całej długości Mieni, zdecydowanie najbliżej będzie dojechać z Otwocka: jest to odległość zaledwie 7 km. Z centrum stolicy wyjdzie już 20. Podobnie zresztą z Mińska Mazowieckiego.

Co takiego sprawia, że niewielka i mało znana rzeczka stała się takim topem dla kajakarzy? Niektórzy z podróżników porównują nawet odcinki Mieni do kambodżańskiej dżungli. Pewnie chodzi im o charakterystyczne mostki, które co pewien czas malowniczo urozmaicają spływ. To fakt – jeden z nich jest zupełnie oryginalny. Stworzyło go bowiem… zwalone na drugi brzeg drzewo. Wkrótce potem jeden z pomysłowych mieszkańców umocował do pnia specjalne poręcze i most gotowy! Dziś to bardzo popularne miejsce pamiątkowych zdjęć.

Wzmożenie ruchu kajakowego na Świdrze oraz Mieni z pewnością jest też pokłosiem niedawnego otwarcia oczyszczalni w Kędzieraku. Dzięki jej działalności rzeki odzyskały wysoki stan czystości wody. Prócz turystów nową jakość szybko zwietrzyły także wydry i bobry, których stanowiska możemy dziś obserwować na każdym niemal kilometrze Mieni



zawartość zablokowana

Autor: Stefan Czerniecki


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się