Nowy cesarz, nowa era

KRAJ KWITNĄCEJ WIŚNI \ Japonia oficjalnie wchodzi w okres Reiwa – nazwę tę tworzą dwa znaki oznaczające szczęście i harmonię, i na taką przyszłość mają nadzieję Japończycy

numer 2328 - 16.05.2019Publicystyka

Od 1 maja Japonia ma nowego cesarza. Jego panowanie rozpoczyna także nową erę – szczęścia i harmonii. Dla mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni intronizacja nowego władcy to czas świętowania. Są jednak tacy, którzy martwią się, że z tego powodu mają... za dużo wakacji.

Tuż przed ubiegłorocznym Bożym Narodzeniem cesarz Japonii Akihito wygłosił przemówienie z okazji swoich 85. urodzin. Była to także jego mowa pożegnalna przed abdykacją ostatniego dnia kwietnia tego roku. Cesarz powiedział m.in., iż odczuwa ogromne zadowolenie, że jego rządy w Japonii minęły bez wojny. Bardzo emocjonalnie brzmiały słowa podziękowania dla mieszkańców Japonii i jego żony, cesarzowej Michiko, za ich wsparcie. W pożegnalnym przemówieniu cesarz przekazał też kondolencje i wyrazy współczucia wszystkim Japończykom, którzy stracili bliskich lub doznali strat w wyniku klęsk żywiołowych, jakie nawiedzały Kraj Kwitnącej Wiśni w czasie jego panowania.

Japoński monarcha nie ukrywa, że odchodzi z powodów zdrowotnych. W 2003 r. leczył się na raka prostaty, a 10 lat później zmagał się z chorobami serca. Ale cesarz tłumaczył również, że kieruje się przekonaniem, że istotne jest odpowiednie wypełnianie obowiązków. – Mam już 80 lat i na szczęście jestem dobrego zdrowia. Jednakże biorąc pod uwagę, że moje siły witalne słabną z dnia na dzień, martwię się, że trudno mi będzie wypełniać obowiązki symbolu państwa w takim stopniu, jak dotychczas – powiedział cesarz Akihito w sierpniu 2016 r.

Dla Kraju Kwitnącej Wiśni jest to pierwsza abdykacja cesarza od 200 lat. Jest to także koniec ery Heisei (określenie to jest tłumaczone jako „pokój wszędzie”), która rozpoczęła się w 1989 r., kiedy Akihito objął tron po swoim ojcu, cesarzu Hirohito.

Nowy cesarz i jego smutna księżna

Od 1 maja nowym cesarzem Kraju Kwitnącej Wiśni jest najstarszy syn cesarza Akihito, Naruhito. Przez długi czas nie był on specjalnie akceptowany przez dwór cesarski ze względu na jego małżeństwo i brak męskiego potomka.

Tak jak jego przodkowie, Naruhito uczęszczał do prywatnej szkoły Gakushūin. W 1982 r. uzyskał tytuł magistra z dziedziny historii i kontynuował edukację na Uniwersytecie Oksfordzkim, który ukończył z tytułem magistra z handlu na rzece Tamizie. W swojej biograficznej książce pt. „Tamiza i ja: dwa lata wspomnień z pobytu na Oksfordzie” tak opisał pobyt na studiach w Wielkiej Brytanii: „To był szczęśliwy czas dla mnie – pewnie mogę powiedzieć, że był to najszczęśliwszy okres w moim życiu”. Po powrocie do Japonii przyszły cesarz ponownie studiował na Uniwersytecie Gakushūin, gdzie w 1988 r. uzyskał tytuł magistra nauk humanistycznych. W 1991 r. otrzymał jeszcze honorowy tytuł doktora nauk prawnych Uniwersytetu Oksfordzkiego.

Gdy jego ojciec Akihito został w 1990 r. intronizowany, było jasne, że Naruhito ma teraz jeden podstawowy obowiązek – poślubić odpowiednią kobietę i spłodzić męskiego potomka, który w przyszłości będzie jego następcą na chryzantemowym tronie. Wybranką Naruhito okazała się Masako Owada, córka japońskiego dyplomaty i prawnika. Spędziła dzieciństwo i młodość poza Krajem Kwitnącej Wiśni, w państwach, w których jej ojciec pracował na placówkach albo wykładał. Najpierw mieszkała w Moskwie, potem w Nowym Jorku. Do szkoły średniej uczęszczała w stanie Massachusetts i tu też studiowała ekonomię na jednej z najbardziej prestiżowych uczelni na świecie, Uniwersytecie Harvarda. Po powrocie do Japonii rozpoczęła studia prawnicze na Uniwersytecie Tokijskim. Mówiąca płynnie w sześciu językach Masako w 1987 r. rozpoczęła pracę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. W 1988 r. wyjechała na stypendium do Oksfordu, gdzie zajmowała się problematyką stosunków międzynarodowych. Powrót w 1990 r. do Japonii był także powrotem do pracy w MSZ w Departamencie Ameryki Północnej. Masako dwukrotnie odrzuciła oświadczyny Naruhito, bo obawiała się, że nie sprosta wymaganiom sztywnej dworskiej etykiety i rodziny księcia. Ostatecznie jednak powiedziała „tak” i w czerwcu 1993 r. poślubiła Naruhito, stając się członkiem rodziny cesarskiej. Bardzo szybko do Masako przylgnęło określenie „smutna księżna”, bo na jej twarzy widać było, że niełatwo jej stawić czoło nie tylko surowej etykiecie na dworze cesarskim, lecz także całej serii zakazów. Najgorsze jednak było to, że rodzina cesarska, dwór i niemal całe japońskie społeczeństwo oczekiwało, że szybko urodzi syna. Tymczasem Masako w 1990 r. poroniła, a w 2001 r. urodziła dziewczynkę. W mediach mówiono o porażce. Do prasy wyciekały komentarze „życzliwych” dworzan, według których księżna zaniedbywała swoje obowiązki, zwodziła męża i okazała się rozrzutna. Krytykowano Masako także za jej wyniosłość. Oczekiwano, że podczas dyplomatycznych spotkań będzie się ładnie uśmiechała, ona tymczasem siedząc na przyjęciu obok prezydenta Billa Clintona, rozmawiała z nim po angielsku, a gdy zasiadła obok Borysa Jelcyna, prowadziła konwersację po rosyjsku. Pałac cesarski był oburzony, bo rozmowy na zbyt poważne tematy nie należą do obowiązków młodej księżnej. W rezultacie Masako coraz rzadziej była widywana na oficjalnych spotkaniach. Pod koniec 2003 r. księżna trafiła do szpitala w wyniku załamania nerwowego, a kilka miesięcy później wydano oficjalny komunikat, że żona następcy tronu cierpi na „zaburzenia adaptacyjne wywołane stresem”. Książę Naruhito ogłosił, że Masako miała trudności w przystosowaniu się do dworskiego życia. Dopiero w 2011 r. dwór cesarski oficjalnie potwierdził, że księżna cierpi na zaburzenia adaptacyjne połączone ze stanami lękowymi i nastrojami depresyjnymi



zawartość zablokowana

Autor: Hanna Shen


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się