Roboty przemysłowe mają przyszłość

EKG w Katowicach \ Potencjał i perspektywy branży robotycznej

numer 2331 - 20.05.2019Gospodarka

Stają się coraz bardziej doskonałymi pomocnikami człowieka. Rośnie też liczba dziedzin, w których znajdują one zastosowanie.

Nowoczesne roboty przemysłowe nie tylko umożliwiają odciążenie pracowników w zadaniach standardowych czy niebezpiecznych, ale także wspierają ludzi w realizacji procesów kreatywnych. O potencjale i perspektywach branży robotycznej, zastosowaniach robotów w produkcji przemysłowej dyskutowano podczas jednego z paneli Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Andrzej Dulka, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, stwierdził, że nowoczesne technologie będą miały ogromny wpływ na funkcjonowanie firm w przyszłości. Szczególnie dużych zmian można oczekiwać po wprowadzeniu technologii 5 G i szerszym upowszechnieniu zasad przemysłu 4.0. Nowe technologie będą miały wpływ m.in. na rynek pracy. – Skalę przewidywanych zmian obrazuje znane stwierdzenie, że jeszcze nie powstało 80 proc. zawodów przyszłości – powiedział Dulka.

W rewolucji technologicznej swoją rolę odegrają z pewnością roboty, które są coraz bardziej doskonałe i znajdują coraz szersze zastosowanie. W ostatnich latach bardzo dynamicznie rozwija się sektor robotów współpracujących, tzw. kobotów, które są projektowane do pracy z ludźmi. – Przewidujemy, że w przyszłości pewne zawody znikną. Myślę jednak, że inteligentne roboty będą w stanie perfekcyjnie je zastąpić, np. obciąć nam włosy – powiedział Gert Bogaert, dyrektor wydziału automatyki, informatyki przemysłowej i modeli w ArcelorMittal Poland. Jego zdaniem robotyka jest dziedziną, której nie da się pominąć. – To wysoka wartość dodana dla każdego przedsiębiorstwa. I nawet małe firmy mogą rozwijać się w zakresie cyfryzacji. Nie trzeba od razu inwestować ogromnych pieniędzy, można postawić na stopniową informatyzację – podkreślił Gert Bogaert.

Kobot – kolega pracownika

Enrico Krog Iversen, dyrektor generalny firmy OnRobot, zwrócił uwagę, że w całym procesie robotyzacji nie robot jest najważniejszy, a zadanie, jakie ma wykonać. Jego zdaniem trzeba pracować nad technologią, która pozwoli współpracować robotowi z człowiekiem. – Ważna jest też edukacja, przekonanie ludzi, że wprowadzanie robotów czy kobotów jest opłacalne. Dzięki stosowaniu nowych technologii możemy zwiększyć wydajność pracy. Dlatego musimy prowadzić badania nad ulepszaniem urządzeń, a także nad nowymi materiałami – stwierdził Krog Iversen.

 – Musimy zachęcać studentów do myślenia out of the box, aby nie stawiali przed swoją kreatywnością żadnych granic. Tutaj widzę ogromny potencjał – wskazał Gert Bogaert. Z kolei Michał Kaźmierczak, dyrektor Biznesu Robotyki w ABB Sp. z o.o., zwrócił uwagę na materiały używane do produkcji robotów i potrzebę optymalizacji ich działania. – Robot powinien być w stanie zidentyfikować potrzebną siłę nacisku. Chodzi o to, żeby jednym urządzeniem można było podnieść piłeczkę golfową i pączka – powiedział Kaźmierczak.

Człowiek pozostanie potrzebny

Robotyzacja przemysłu jest prawdopodobnie procesem nieuchronnym. Ale nie wszędzie robot będzie w stanie zastąpić człowieka. – W naszej branży proces robotyzacji napotyka pewne ograniczenia związane ze specyfiką działalności. Specyficzne warunki panujące w kopalniach, gdzie pracuje się na głębokości kilometra pod ziemią, przy utrudnionym dostępie do łączności, sprawiają, że bardziej rozwijamy automatyzację niż robotyzację. W kopalniach nie ma warunków, żeby można było bezpiecznie wprowadzać urządzenia autonomiczne. Roboty wspomagają akcje ratownicze, ale nie są w stanie zastąpić człowieka, który postępuje sprytniej – powiedział Ireneusz Jazownik, dyrektor naczelny Centralnego Ośrodka Przetwarzania Informacji KGHM Polska Miedź SA.

Branżą, w której można na większą skalę wprowadzać roboty, jest budownictwo. – W pierwszym etapie rewolucji przemysłowej mówiliśmy o robotach wykonujących proste czynności, a teraz potrzebujemy robotów inteligentnych. Duży potencjał widzę w kobotach, czyli robotach współpracujących z ludźmi. Ich elastyczność i możliwość szybkiego dostosowania do potrzeb pracowników sprawdzi się w budownictwie – powiedział Jacek Siwiński, prezes Velux Polska Sp. z o.o. Wprowadzanie robotów do zakładów stolarki okiennej firmy Velux nie było bezproblemowe. – Podczas pierwszych prób robotyzacji nie wszystkie projekty się sprawdzały. Musieliśmy z nich rezygnować. Ale to nas wiele nauczyło. Teraz nasze inwestycje w robotyzację zwracają się w ciągu dwóch, maksymalnie trzech lat. I co ciekawe, robotyzacja stanowisk pracy nie zmniejsza zatrudnienia – podkreślił Siwiński. To, jak roboty mogą w przyszłości funkcjonować w budownictwie, pokazali Chińczycy, którzy w 45 dni zbudowali pierwszy dom wydrukowany w technologii 3D. – Na świecie są roboty, które działają na całym placu budowy. To zwiastun nowych czasów – stwierdził Siwiński.

Bezpieczeństwo danych

Wyzwaniem związanym z digitalizacją procesów produkcyjnych jest bezpieczeństwo danych. Dlatego firmy muszą tworzyć zabezpieczenia chroniące przed ich wyciekiem. Anna Timofiejczuk, dziekan Wydziału Mechaniczno-Technologicznego Politechniki Śląskiej uważa, że musimy pogodzić się z sytuacją, iż część danych jest powszechnie dostępna, ale część musimy chronić. – W KGHM do danych podchodzimy z szacunkiem. Dane to towar, konkretne dobro. Wykorzystujemy je do optymalizacji procesów produkcyjnych. Dane odpowiednio wykorzystane mogą zwiększyć efektywność, zyski, ale też bezpieczeństwo. Każda spółka z naszej grupy dysponuje ogromnym zasobem danych. Ważna jest ich ochrona, która zaczyna się od użytkownika danych, a kończy na rozwiązaniach systemowych. Warto pamiętać, że w świecie mieliśmy już wypadki zatrzymania pracy huty przez atak cybernetyczny – powiedział Jazownik.



 

Artykuł przygotowany przez redakcję we współpracy z KGHM Polska Miedź SA



Autor: ar