Oddał 17-letnie życie za naszą wolność

HISTORIA \ Naród, który traci pamięć przestaje być narodem, staje się zbiorowością

numer 2377 - 13.07.2019Kultura

„Miałam syna Emila” to wywiad rzeka z Krystyną Barchańską-Wardęcką, matką Emila Barchańskiego, licealisty, którego zamordowano w odwecie za atak na bolszewicki symbol – pomnik sadystycznego mordercy Feliksa Dzierżyńskiego.



Był młodszy ode mnie o cztery lata. Został zamordowany, bo myślał w taki sposób: „Mamo, ty i tata należycie do pokolenia przestraszonych. Was już przestraszyli, a mnie jeszcze nie zdążyli. Ja się ich nie boję. Nie będę żył na kolanach. Umrę stojąc”. Emil Barchański. Najmłodsza ofiara stanu wojennego. Pierwsza ofiara stanu wojennego w Warszawie. Ostatnia ofiara krwawego Feliksa. Razem z czteroma kolegami 10 lutego 1982 r., dwa miesiące po wojskowym zamachu stanu, oblał czerwoną farbą, obrzucił butelkami z benzyną i podpalili pomnik Feliksa Dzierżyńskiego. Cztery miesiące później Emil nie żył.

Wcześniej przesłuchiwano go, bito, kopano, miażdżono palce, wkładając między drzwi. Robili to szesnastoletniemu licealiście ludzie, którzy do dziś pozostają bezkarni.

Na pierwszej z rozpraw, tuż przed śmiercią, powiedział, co nagrodzono brawami: „Ci panowie, kiedy biją, nie przedstawiają się, ale jestem gotów w każdej chwili ich rozpoznać”



zawartość zablokowana

Autor: Robert Tekieli


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się