Idź, dokąd poszli tamci…

Wspomnienie o Romualdzie Lazarowiczu

numer 2402 - 12.08.2019

Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego przyjaciela, druha z okresu konspiracji i wspaniałego człowieka Romualda Lazarowicza.

Wysyłając materiał do „Gazety Obywatelskiej” 12 lipca, napisał: „Albert, wysyłam ciut wcześniej, bo w piątek biorą mnie do szpitala na jakiś tydzień”. Nie wrócił już do domu, do rodziny, do przyjaciół. Zmarł 2 sierpnia 2019 r. Odszedł na wieczną wartę, dołączył do swojego ojca płk. Zbigniewa Lazarowicza, ps. Bartek, żołnierza Armii Krajowej i Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, do swojego dziadka mjr. (pośmiertnie płk.) Adama Lazarowicza, ps. Klamra, zastępcy prezesa IV Zarządu Głównego Zrzeszenia WiN, zamordowanego przez komunistów 1 marca 1951 r.

– Dziadek zamordowany na Rakowieckiej, a dzień jego śmierci i jego sześciu kolegów z ostatniego Zarządu WiN czcimy jako dzień Żołnierzy Wyklętych. Ale czy wnuk musiał być tak aktywny na beznadziejnym, wydawało się, polu walki z komuną? Rozmawiał tylko z bardzo bliskimi, po dziecięcej chorobie trudno było mu mówić. Rozmowa zawsze była czymś ważnym, zawsze była inspirująca dla rozmówcy. I kto z nas tak ofiarnie jak Romek pracował? Pisał, redagował, archiwizował materiały ze stanu wojennego, wydawał książki? Zawsze do dyspozycji w służbie publicznej, w służbie dla innych. Pierwszą rzeczą, którą mi, budującemu „Biuletyn Dolnośląski”, zaproponował, był „Biuletynek”. Prześmiewczy, demaskatorski sposób przedstawiania rzeczywistości końca roku 1979 i początku lat 80. Potem zjedliśmy beczkę soli – na złe i dobre. Za jedno i drugie Mu dziękuję – wspomina marszałek senior Kornel Morawiecki.

Romuald Lazarowicz urodził się we Wrocławiu 11 sierpnia 1953 r. Ukończył bibliotekoznawstwo na Uniwersytecie Wrocławskim. W czasach PRL zajmował się działalnością opozycyjną. Od 1978 r. był kolporterem wydawnictw podziemnych. Współpracował z Klubem Samoobrony Społecznej oraz Studenckim Komitetem Solidarności. Od 1979 r. do 1990 r. był związany (jako współredaktor i autor) z „Biuletynem Dolnośląskim”. Od 13 grudnia 1981 r. do maja 1982 r. był redaktorem naczelnym podziemnego „Z dnia na dzień” – pierwszego w Polsce regularnego czasopisma stanu wojennego. W 1982 r. współtworzył Solidarność Walczącą. Był członkiem kierownictwa Agencji Informacyjnej Solidarności Walczącej, współtwórcą podziemnego Radia Solidarność Walcząca, działającego na Dolnym Śląsku w latach 80.

– Z głębokim smutkiem przyjąłem wieść o śmierci Romka Lazarowicza. Poznałem go dzięki śp. Jerzemu Przystawie w roku 1997, gdy rozpoczynaliśmy epopeję Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Prof. Przystawa był głównym ideologiem, ja zajmowałem się animacją, organizowaniem konferencji, publicystyką, a Romek był wydawcą Ruchu. Wydawał nie tylko „Biuletyn Informacyjny”, ale jego dziełem były dwa wydania fundamentalnej pozycji Ruchu JOW – „Otwartej księgi”, którą zredagował razem z prof. Przystawą



zawartość zablokowana

Autor: Albert Łyjak


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się