W muzyce nie liczy się to, co grasz, tylko jak to grasz

​WYWIAD \ Rozmowa z pianistą bluesowym i wokalistą VICTOREM WAINWRIGHTEM

numer 2426 - 10.09.2019Kultura

Victor Wainwright – amerykański pianista, wokalista, showman – będzie jedną z gwiazd tegorocznej edycji Rawa Blues Festival, którą objęliśmy naszym patronatem medialnym. Nominowanego do nagrody Grammy artysty posłuchamy na żywo 12 października w katowickim Spodku. Przed koncertem warto poznać go bliżej.

Jak opisałby Pan początki swojej przygody z muzyką?

Można powiedzieć, że wszystko zaczęło się dzięki dziadkowi oraz mojemu tacie – moim największym mentorom. Obydwaj byli profesjonalnymi muzykami. Poza umiejętnościami technicznymi nauczyli mnie jednej bardzo ważnej rzeczy: że w muzyce tak naprawdę nie liczy się to, co grasz, tylko jak to grasz. Mój dziadek odszedł w grudniu 2017 r., ale każdego wieczoru, gdy wychodzę na scenę, czuję jego obecność. Dziadek uwielbiał występy bardziej niż cokolwiek innego...

Którzy artyści spoza rodzinnego kręgu byli dla Pana największą inspiracją?

Ogromny wpływ miał na mnie B.B. King. Starałem się podążać w jego kierunku. Oczywiście jego muzyka była wspaniała, ale również jego postawa, pozytywne nastawienie i ciężka praca, którą wykonywał, po prostu wbijały w mnie w ziemię, zresztą nadal tak jest. Miałem kiedyś zaszczyt otwierać jego koncert w Daytona Beach



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się