Metropolita przeprasza za lawendową mafię

Dodano: 02/12/2019 - numer 2497 - 02.12.2019
fot. Jan Środa/Gazeta Polska
fot. Jan Środa/Gazeta Polska

KOŚCIÓŁ \ List pasterski abp. Stanisława Gądeckiego

„Czuję się w obowiązku powiedzieć: przepraszam. Przepraszam za zgorszenie, jakie miało miejsce w archidiecezji. Z głębi serca przepraszam osoby, które czują się skrzywdzone” – napisał w liście pasterskim metropolita poznański abp Stanisław Gądecki. Chodzi o sprawę zmarłego niedawno abp. Juliusza Paetza, oskarżanego o molestowanie młodych kleryków i współpracę z SB.
Sprawa abp. Juliusza Paetza nawet po jego śmierci nie przestaje budzić ogromnych emocji. Gwoli przypomnienia, w 2002 r. media ujawniły oskarżenia kierowane pod adresem duchownego o molestowanie seksualne poznańskich kleryków. Papież Jan Paweł II, gdy dowiedział się o tym, wysłał do Poznania swoich przedstawicieli z zadaniem zweryfikowania sytuacji. Paetz wielokrotnie zapewniał o swojej niewinności. Na gruncie prawnym również nigdy nie sformułowano wobec niego zarzutów. Nieformalnie za przyznanie się do winy można było odczytać rezygnację duchownego z obowiązków arcybiskupa metropolity poznańskiego, którą Jan Paweł II przyjął w marcu 2002 r. Stolica Apostolska nałożyła na niego także zakaz udzielania sakramentów święceń i bierzmowania, głoszenia kazań, konsekrowania kościołów i ołtarzy, przewodniczenia publicznym uroczystościom, a w 2013 r. także udziału w nich. Paetz nic sobie nie robił z tej kary. To jednak niejedyne kontrowersje związane z duchownym. Miał on również epizod z komunistycznym aparatem, a dokładniej ze Służbą Bezpieczeństwa, i został zarejestrowany jako kontakt operacyjny o pseudonimie Ferno.
Abp Juliusz Paetz zmarł 15 listopada br. w wieku 84 lat. Zgodnie z kościelną tradycją miał spocząć w katedrze, jednak po licznych głosach sprzeciwu, m.in. ze strony duchownych oraz dziennikarzy, podjęto decyzję o pochowaniu go w grobowcu rodzinnym na cmentarzu.
Następca Paetza abp Stanisław Gądecki napisał list pasterski, który został odczytany w pierwszą niedzielę Adwentu w kościołach archidiecezji poznańskiej i w którym poruszył sprawę swojego poprzednika.
 „Jak wszystkim wiadomo, dnia 15 listopada br. zmarł metropolita poznański arcybiskup senior Juliusz Paetz, oskarżany o molestowanie kleryków. Wyniki dochodzenia przeprowadzonego przez Stolicę Apostolską w tej materii nie zostały podane do publicznej wiadomości, zaś ksiądz arcybiskup był przekonany o swojej niewinności i nie wyraził publicznie skruchy, choć złożył rezygnację z urzędu” – napisał abp Gądecki.
Dodał, że „w tej sytuacji – jako biskup archidiecezji poznańskiej – pragnę zwrócić uwagę na to, iż – zgodnie z »Vos estis lux mundi«, art. 7 – właściwą instancją do przeprowadzenia procesu i wydawania wyroków w odniesieniu do biskupów nie są inni biskupi, lecz Stolica Apostolska. […] Mimo to czuję się w obowiązku powiedzieć: przepraszam. Przepraszam za zgorszenie, jakie miało miejsce w archidiecezji. Z głębi serca przepraszam osoby, które czują się skrzywdzone” – podkreślił hierarcha.
Abp Gądecki zwrócił się także w liście do wszystkich wiernych o modlitwę „w intencji przebłagania za grzechy oraz za naszą wspólnotę diecezjalną, aby – zjednoczona w Duchu Świętym – mogła promieniować świadectwem chrześcijańskiego życia i apostolską gorliwością”.
O komentarz do tej sprawy poprosiliśmy publicystę i działacza katolickiego Tomasza Terlikowskiego. – Ten list był bardzo potrzebny, gdyż dowodzi świadomości obecnego arcybiskupa o zgorszeniu, jakie przez lata miało miejsce w archidiecezji poznańskiej. Jednak to nie rozwiązuje całej tej afery – mówi nam red. Terlikowski. – Kilka dni temu prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej w obecności prymasa Polski poinformował, że w Watykanie już w 1984 r. wiedziano o skłonnościach ówczesnego księdza Paetza i za karę wysłano go do Łomży. Ta wypowiedź pokazuje, że za to wysłanie przeprosić musi ktoś w Watykanie. Ta sprawa musi być wyjaśniona do końca, do bólu i bez taryfy ulgowej. Kto i dlaczego najpierw promował na biskupa łomżyńskiego, a później na metropolitę poznańskiego człowieka, który nawet nie powinien być księdzem? – podkreślił publicysta.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze