fot. Maciej Łuczniewski/Gazeta Polska

Wulgarne demonstracje w obronie kliki sędziowskiej

​PROTEST \ Nowa odsłona teatrzyku opozycji zatytułowanego „ulica i zagranica”

numer 2498 - 03.12.2019Temat Dnia

W niedzielę w kilku miastach Polski odbyły się protesty w obronie sędziego Pawła Juszczyszyna, którego zawieszono za domaganie się ujawnienia list poparcia sędziów do KRS. „J***ć pisiora i się nie bać” – krzyczał do zebranych we Wrocławiu Władysław Frasyniuk. Z kolei wczoraj wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta poinformował, że w polskim porządku prawnym mogą się pojawić przepisy dyscyplinujące sędziów za aktywność polityczną, podobne do tych z Niemiec i Francji.

Chamstwo, agresja, wulgaryzmy, nienawiść do oponentów politycznych oraz poczucie bezkarności – tak w wielkim skrócie można opisać niedzielne manifestacje, które odbyły się przed sądami w kilku miastach Polski oraz przed Ministerstwem Sprawiedliwości w Warszawie. Oficjalnie zostały zorganizowane w obronie sędziego Pawła Juszczyszyna, któremu cofnięto delegację do olsztyńskiego sądu okręgowego, a następnie zawieszono go w wykonywaniu obowiązków. Ponadto rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych Piotr Schab poinformował w piątek, że przeciwko sędziemu Juszczyszynowi wszczęto postępowanie dyscyplinarne, gdyż uchybił on godności urzędu. Decyzje te zapadły po tym, jak wspomniany wyżej sędzia zażądał od Kancelarii Sejmu list poparcia dla kandydatów do nowej Krajowej Rady Sądownictwa, podważył jej legalność, a także podważał status sędziego niższej instancji, od którego wyroku rozpoznawał apelację.

Główny zainteresowany – sędzia Juszczyszyn – obecny podczas manifestacji w stolicy zmartwionym głosem przekonywał, że sędziowie nie mogą dać się zastraszyć, jednak nie sprecyzował, o których mu chodzi, gdyż sam podważa nominacje kilku swoich kolegów po fachu. – My nie możemy ulegać naciskom, bo bez wolnych sądów nie ma wolnych obywateli i praworządnej Polski. (…) Bądźcie niezawiśli, bądźcie odważni – mówił. Na tej samej demonstracji obecni byli również: wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, poseł Michał Szczerba, były szef KOD Mateusz Kijowski, były polityk Józef Pinior, senator Michał Kamiński, prezes Iustitii Krystian Markiewicz oraz były szef Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński.

Podobną demonstrację zorganizowano we Wrocławiu, gdzie pojawił się Władysław Frasyniuk. – Nie ma wolnego państwa bez demokracji. Nie ma naszej wolności bez państwa prawa. A my nie możemy być dłużej grzecznymi obywatelami – grzmiał ze sceny. – J**ć pisiora! I się nie bać – krzyknął w pewnym momencie, a tłum ochoczo powtórzył jego słowa.

Szokujące i wulgarne manifestacje były komentowane przez polityków różnych opcji. Nietrudno się domyślić, że posłowie i senatorowie opozycji parlamentarnej byli zachwyceni działaniami swoich sympatyków. Inaczej na to patrzą przedstawiciele Zjednoczonej Prawicy. – Jeżeli skandowali takie hasła sędziowie, to mam przede wszystkim wątpliwości, jak to się ma do postulowanej apolityczności sędziów – mówił wczoraj w Polskim Radiu 24 zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel.

Dodał również, że sprawa sędziego z Olsztyna Pawła Juszczyszyna jest prosta. – Tam chodzi o sędziego, który przekroczył swoje uprawienia, i organizowanie wielkich manifestacji, współorganizowanie ich przez środowisko sędziowskie w obronie sędziego, który de facto podważał prawo do orzekania innego sędziego. To prowadzi do chaosu prawnego i jakiejś kompletnej anarchizacji – mówił Fogiel.

W podobnym tonie wypowiedział się wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, który na antenie TVN24 powiedział, że sędzia Juszczyszyn bezprawnie przypisuje sobie kompetencje związane z badaniem działania konstytucyjnych organów państwa, jak KRS, prezydent, Sejm czy Trybunał Konstytucyjny. Podkreślił również, że znane są przepisy francuskie i niemieckie, które bardzo ściśle dyscyplinują sędziów za aktywność polityczną. – Analizujemy i nie jest wykluczone, że analogiczne rozwiązania jak we Francji i w Niemczech znajdą się w porządku prawnym z uwagi na to, że wczoraj widzieliśmy kilka naprawdę niepokojących scen, jeśli chodzi o apolityczność sędziów w Polsce – powiedział wczoraj Kaleta na antenie TVN24.



Autor: Jan Przemyłski